Od ponad miesiąca trwają intensywne poszukiwania Anny Wilskiej, która zaginęła na Majorce. Sprawa nabrała nowego, dramatycznego zwrotu po tym, jak hiszpańska policja otrzymała wiadomość od mężczyzny podającego się za Gianlucę. Twierdzi on, że rozpoznał Polkę na zdjęciach opublikowanych w lokalnych mediach i że miał z nią kontakt zaledwie kilka dni temu.
Nowy świadek w sprawie
Gianluca, którego tożsamość jest obecnie weryfikowana przez służby, zgłosił się dobrowolnie po tym, jak zobaczył wizerunek zaginionej w hiszpańskich programach informacyjnych. Według jego relacji, spotkał kobietę przypominającą Annę w jednym z nadmorskich barów w okolicy Alcúdii. Mężczyzna podkreślił, że nie był pewien, czy to poszukiwana, dopóki nie natknął się na policyjny apel.
Reakcja rodziny i detektywów
Rodzina Wilskiej, która od początku angażuje prywatnych detektywów, przyjęła tę wiadomość z ostrożnym optymizmem. – Każdy sygnał jest dla nas promykiem nadziei, ale jednocześnie boimy się, że to kolejna fałszywa ścieżka – mówi w rozmowie z mediami brat zaginionej. Polska policja, współpracująca z hiszpańskimi odpowiednikami, nie potwierdza jeszcze, czy zeznania Gianluki są wiarygodne.
Kontekst zaginięć na Majorce
Majorka, choć jest popularnym kierunkiem turystycznym, ma też swoją mroczną stronę. Według danych hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w 2023 roku na Balearach odnotowano blisko 50 przypadków zaginięć obcokrajowców, z czego większość udało się wyjaśnić w ciągu kilku tygodni. Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że w wielu takich sprawach kluczową rolę odgrywają zeznania przypadkowych świadków, którzy często dopiero po czasie zdają sobie sprawę, że widzieli poszukiwaną osobę.
– W przypadku zaginięć na wakacjach, zwłaszcza w krajach o dużej rotacji turystów, każda godzina jest na wagę złota. Im dłużej trwają poszukiwania, tym trudniej odtworzyć ostatnie godziny zaginionego – komentuje prof. Andrzej Rylski, kryminolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Śledczy analizują teraz dokładnie trasę, jaką mogła przebyć Anna, oraz sprawdzają monitoringi w okolicy baru wskazanego przez Gianlucę. Rodzina apeluje do wszystkich, którzy mogli widzieć Polkę, o kontakt z polską ambasadą w Madrycie lub bezpośrednio z hiszpańską policją.
Foto: images.pexels.com













