Po długotrwałej suszy, która na początku wiosny dała się we znaki plantatorom w wielu regionach Polski, wreszcie nadeszły opady. Lokalnie spadło od kilku do kilkunastu milimetrów deszczu, co skłania rolników do rozważenia zastosowania trzeciej dawki azotu w pszenicy ozimej. Decyzja ta nie jest jednak oczywista i wymaga indywidualnego podejścia.
Opady a potrzeby roślin
Nagłe pojawienie się wilgoci po okresie suszy może być zarówno błogosławieństwem, jak i pułapką. Z jednej strony umożliwia lepsze wykorzystanie składników pokarmowych, z drugiej – przy nieprzemyślanej aplikacji azotu może dojść do nadmiernego wzrostu wegetatywnego, wylegania zbóż lub strat w plonie. Jak podkreśla prof. Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, w tym roku nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi na pytanie o zasadność trzeciej dawki.
Kluczowe czynniki decyzyjne
Ekspert zwraca uwagę, że przy podejmowaniu decyzji należy wziąć pod uwagę kilka zmiennych: fazę rozwojową roślin (BBCH), aktualne zaopatrzenie w azot (np. na podstawie testów N-min), przewidywaną pogodę na najbliższe dni oraz historię nawożenia. W regionach, gdzie opady były wyższe, a rośliny są w fazie strzelania w źdźbło, trzecia dawka może być uzasadniona. Natomiast tam, gdzie deszcz był słaby lub niepewny, lepiej wstrzymać się z decyzją.
Alternatywne strategie
W sytuacjach wątpliwych prof. Szczepaniak zaleca rozważenie nawożenia dolistnego lub zastosowanie azotu w formie saletrzanej, która działa szybciej i jest lepiej przyswajalna w warunkach ograniczonej wilgotności gleby. Ważne jest także monitorowanie prognoz – jeśli zapowiadane są dalsze opady, ryzyko wymycia azotu rośnie.
Warto przypomnieć, że w ubiegłych latach (np. w 2023) wielu rolników zrezygnowało z trzeciej dawki na rzecz zabiegów korekcyjnych, co w niektórych przypadkach przyniosło lepsze efekty plonotwórcze. Każde pole wymaga indywidualnej oceny.
Rekomendacje praktyczne
Przed podjęciem decyzji warto wykonać test gleby na zawartość azotu (N-min) oraz skonsultować się z doradcą rolniczym. W przypadku wątpliwości lepiej zastosować mniejszą dawkę niż ryzykować przenawożenie. Jak podsumowuje prof. Szczepaniak: „W tym roku kluczowe jest obserwowanie roślin i reagowanie na bieżąco, a nie działanie według sztywnych schematów”.
Foto: images.pexels.com













