More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Motoryzacja / Tyle dziś trzeba zapłacić za litr paliwa. Polacy zdziwią się na stacjach

Tyle dziś trzeba zapłacić za litr paliwa. Polacy zdziwią się na stacjach

gas station price

Geopolityczne napięcia ponownie odbijają się bezpośrednio na portfelach polskich kierowców. Eskalacja konfliktu w kluczowym regionie Bliskiego Wschodu, połączona z doniesieniami o blokadzie strategicznych szlaków morskich, wywołała gwałtowne ruchy na globalnych rynkach surowców. W efekcie ceny paliw na krajowych stacjach benzynowych znów poszybowały w górę, stawiając przed konsumentami pytanie o realny koszt podróży w najbliższych tygodniach.

Kryzys na Ormuzie wstrząsa rynkiem

Bezpośrednim zapalnikiem obecnej niestabilności są doniesienia o zakłóceniach w ruchu przez cieśninę Ormuz – newralgiczny szlak transportowy, przez który przepływa około jedna piąta globalnego eksportu ropy naftowej. Jakiekolwiek zagrożenie dla swobody żeglugi w tym rejonie natychmiast wywołuje reakcję inwestorów, prowadząc do spekulacji i wzrostu cen baryłki ropy. W ciągu ostatnich dni notowania Brent przekroczyły psychologiczną barierę, co w prostym przełożeniu oznacza wyższe koszty zakupu surowca dla rafinerii w całej Europie, w tym w Polsce.

Mechanizm wpływu na polską stację

Warto zrozumieć, w jaki sposób odległe wydarzenia geopolityczne przekładają się na cenę litra benzyny czy diesla przy krajowej pompie. Proces ten jest wieloetapowy. Po pierwsze, wzrost ceny ropy na giełdach światowych bezpośrednio podnosi koszt produkcji paliw. Po drugie, niestabilność zwiększa tzw. premię za ryzyko, którą płacą wszyscy uczestnicy łańcucha dostaw. Po trzecie, wahania kursu złotego wobec dolara amerykańskiego, w którym rozliczana jest ropa, mogą dodatkowo potęgować lub łagodzić ten efekt. W obecnej sytuacji wszystkie te czynniki zdają się działać na niekorzyść konsumenta.

Aktualne ceny na stacjach

Według danych z ogólnopolskich monitoringsów cen paliw, średnia cena litra benzyny bezołowiowej 95-oktanowej zbliża się lub przekracza próg 7 złotych. W przypadku oleju napędowego sytuacja jest podobna, a w niektórych lokalizacjach cena również oscyluje wokół tej granicy. Należy się spodziewać, że w najbliższych dniach tendencja wzrostowa utrzyma się, a różnice cenowe między stacjami mogą się pogłębić. Kierowcy powinni być przygotowani na to, że tankowanie pełnego baku będzie wymagało wydatku przekraczającego 300 złotych dla większości samochodów osobowych.

Perspektywy na najbliższe tygodnie

Eksperci rynku energetycznego są ostrożni w prognozach. Dalszy rozwój sytuacji zależy przede wszystkim od deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. „Rynek jest niezwykle wrażliwy na jakiekolwiek doniesienia związane z bezpieczeństwem dostaw. Dopóki sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej nie wróci do względnej normy, ceny ropy, a co za tym idzie paliw, będą podwyższone i podatne na skoki” – komentuje analityk jednego z domów maklerskich. Dodatkowym czynnikiem jest sezon letni, który tradycyjnie wiąże się ze zwiększonym popytem na paliwa ze strony branży transportowej i turystycznej, co może utrwalić wyższe ceny.

Dla przeciętnego Polaka oznacza to konieczność ponownego zwrócenia uwagi na budżet domowy i koszty związane z mobilnością. W dłuższej perspektywie incydenty takie jak obecny kryzys wokół Ormuzu stanowią mocny argument za przyspieszeniem transformacji energetycznej i dywersyfikacją źródeł energii w transporcie. Na dziś jednak kierowcy muszą liczyć się z faktem, że geopolityka ma bardzo konkretną i wymierną cenę, którą płaci się przy dystrybutorze.

Foto: images.iberion.media

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *