More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Zwierzęta / Uciekające owce kameruńskie od miesiąca sieją zamęt w Gęsińcu. Mieszkańcy apelują o pomoc

Uciekające owce kameruńskie od miesiąca sieją zamęt w Gęsińcu. Mieszkańcy apelują o pomoc

Od ponad trzydziestu dni mieszkańcy niewielkiej miejscowości Gęsiniec pod Strzelinem na Dolnym Śląsku mierzą się z niecodziennym problemem. Po okolicznych polach i lasach błąka się stado owiec kameruńskich, które uciekły z prywatnego gospodarstwa jeszcze przed śmiercią ich właściciela. Zwierzęta, mimo wielokrotnych prób schwytania, pozostają nieuchwytne i skutecznie unikają kontaktu z ludźmi.

Skąd się wzięły owce w Gęsińcu?

Owce kameruńskie, znane również jako owce karłowate, pochodzą z Afryki Zachodniej i są hodowane w Polsce głównie w celach ozdobnych oraz jako zwierzęta przydomowe. Charakteryzują się niewielkimi rozmiarami, dużą odpornością na trudne warunki atmosferyczne oraz wyjątkową płochliwością. To właśnie ta ostatnia cecha sprawia, że schwytanie ich po miesiącu życia na wolności graniczy z cudem. Według lokalnych rolników, owce przemierzają tereny o łącznej powierzchni kilkunastu hektarów, żerując na dzikich łąkach i w zagajnikach.

Mieszkańcy i służby bezradni

Straż gminna, weterynarze oraz okoliczni mieszkańcy podjęli już kilka akcji mających na celu schwytanie stada. Użyto m.in. przynęt w postaci siana i owoców, a także próbowano otoczyć zwierzęta w zagrodzie tymczasowej. Niestety, owce za każdym razem zdołały uciec. – To bardzo inteligentne i szybkie zwierzęta. Gdy tylko widzą człowieka, natychmiast uciekają w głąb lasu – relacjonuje jeden z mieszkańców Gęsińca. Co więcej, owce zaczęły wchodzić na przydomowe ogródki i niszczyć uprawy, co budzi frustrację wśród lokalnej społeczności.

Zimowe zagrożenie dla zwierząt

Eksperci alarmują, że zbliżająca się zima może być dla uciekinierów śmiertelnym zagrożeniem. Mimo że owce kameruńskie są stosunkowo odporne na chłód, długotrwałe mrozy i brak dostępu do stałego źródła pożywienia mogą doprowadzić do ich wyginięcia. – Jeśli nie uda się ich schwytać w ciągu najbliższych tygodni, istnieje realne ryzyko, że nie przeżyją kolejnej zimy – ostrzega lokalny lekarz weterynarii. Podobne przypadki ucieczek owiec zdarzały się wcześniej w innych regionach Polski, np. w 2021 roku w okolicach Białegostoku, gdzie stado owiec wschodniofryzyjskich przez trzy tygodnie błąkało się po polach, zanim udało się je odłowić przy pomocy dronów i specjalistycznej ekipy.

Apel o pomoc

Mieszkańcy Gęsińca oraz okolicznych wiosek apelują do służb i organizacji prozwierzęcych o wsparcie w odłowieniu stada. Sugerują użycie bardziej zaawansowanych metod, takich jak drony z kamerą termowizyjną czy kojce z zapadnią. Na razie jednak nie wiadomo, kto pokryje koszty takiej akcji, ani kto przejmie opiekę nad zwierzętami po ich schwytaniu. Sprawę komplikuje fakt, że formalnie owce nie mają już właściciela, co rodzi pytania o ich dalszy los.

Na ten moment pozostaje nam trzymać kciuki, by owce kameruńskie z Gęsińca doczekały się bezpiecznego schronienia przed nadejściem mrozów. Miejmy nadzieję, że pomysłowość i determinacja mieszkańców oraz służb pozwolą na szczęśliwe zakończenie tej niecodziennej historii.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *