More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Unia Europejska / UE zaostrza politykę dotacyjną dla energetyki – chińskie falowniki poza nawiasem

UE zaostrza politykę dotacyjną dla energetyki – chińskie falowniki poza nawiasem

Unia Europejska wprowadza nowe, surowsze zasady finansowania projektów odnawialnych źródeł energii. Od teraz instalacje fotowoltaiczne oraz turbiny wiatrowe, które korzystają z falowników produkowanych w Chinach, nie będą mogły liczyć na unijne dotacje. Decyzja ta ma bezpośredni wpływ na rozwój agrowoltaiki oraz farm wiatrowych w całej Wspólnocie.

Nowe kryteria bezpieczeństwa

Według najnowszych wytycznych Komisji Europejskiej, kluczowym czynnikiem przy przyznawaniu funduszy stanie się poziom cyberbezpieczeństwa stosowanych komponentów. Falowniki z krajów uznawanych za „wysokiego ryzyka” – w tym z Chin – są obecnie wykluczone z możliwości otrzymania dofinansowania. Eksperci podkreślają, że to część szerszej strategii UE zmierzającej do uniezależnienia się od dostawców spoza bloku, szczególnie w newralgicznych sektorach infrastruktury energetycznej.

Konsekwencje dla inwestorów

Decyzja ta wymusza na deweloperach i rolnikach planujących inwestycje w OZE szybką rewizję projektów. Dotychczas chińskie falowniki cieszyły się popularnością ze względu na konkurencyjną cenę. W praktyce oznacza to, że wiele projektów agrowoltaicznych, które łączą produkcję energii z działalnością rolniczą, będzie musiało zmienić dostawcę lub poszukać alternatywnych źródeł finansowania. W przypadku farm wiatrowych, gdzie falowniki są kluczowym elementem przekształcania energii, zmiana może być szczególnie kosztowna i czasochłonna.

„To krok w dobrym kierunku, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Europy, ale w krótkim okresie może spowolnić tempo realizacji nowych projektów” – komentuje dr Anna Kowalska, ekspertka ds. polityki energetycznej z Uniwersytetu Warszawskiego.

Szerszy kontekst geopolityczny

Nowe regulacje wpisują się w globalne napięcia handlowe i technologiczne między Zachodem a Chinami. Unia Europejska od kilku lat stara się ograniczać zależność od chińskich technologii, szczególnie w obszarach takich jak 5G, AI i właśnie energetyka. Wcześniejsze obostrzenia dotyczyły głównie sektora telekomunikacyjnego, teraz przyszła kolej na OZE. Warto zauważyć, że podobne kroki podjęły już Stany Zjednoczone, które w ramach Inflation Reduction Act preferują lokalnych producentów komponentów.

Dla polskiego rynku, gdzie wiele gospodarstw rolnych stawia na agrowoltaikę, zmiana ta może być bolesna. Według danych Urzędu Regulacji Energetyki, w 2023 roku około 30% nowo instalowanych falowników w tego typu projektach pochodziło z Chin. Inwestorzy będą musieli teraz szybko dostosować się do nowych realiów, co może przełożyć się na wzrost kosztów i wydłużenie czasu realizacji inwestycji.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *