Parlament Europejski zaakceptował klauzule ochronne w kontrowersyjnej umowie handlowej
We wtorek Parlament Europejski przegłosował zapisy dotyczące klauzul ochronnych dla produktów rolnych w ramach umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a państwami Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj). Oficjalnym celem tych mechanizmów jest, jak podano, „zwiększenie bezpieczeństwa producentów rolnych w UE”. Decyzja ta ma na celu złagodzenie obaw europejskiego sektora rolnego, który od lat sprzeciwia się porozumieniu, obawiając się zalewu rynku tańszą żywnością produkowaną według mniej rygorystycznych standardów.
Krytyka ze strony byłego komisarza: „Ten tygrys nie ma zębów”
Reakcja na decyzję PE nie była jednak entuzjastyczna. Swoje stanowcze zdanie wyraził Janusz Wojciechowski, były komisarz UE ds. rolnictwa. W komentarzu dla mediów stwierdził on wprost:
Ten tygrys nie ma zębów. Klauzule w umowie UE-Mercosur są nic nie warte.
Według Wojciechowskiego, mechanizmy ochronne przewidziane w umowie są zbyt słabe i skomplikowane proceduralnie, by stanowić realną barierę dla importu, który mógłby zagrozić stabilności unijnego rynku rolnego.
Zasadnicza wada i wezwanie do działania
Były komisarz wskazał na zasadniczą wadę całego porozumienia. Jego zdaniem, klauzule ochronne są aktywowane dopiero w sytuacji przekroczenia określonych, wysokich progów importowych, co w praktyce oznacza, że szkoda dla unijnych rolników może nastąpić dużo wcześniej, zanim jakakolwiek ochrona zostanie uruchomiona. Ponadto, proces wdrażania tych środków jest długotrwały i obarczony biurokracją.
Wojciechowski skierował również pytanie do polskiego rządu: „Kiedy polski rząd złoży zapowiadaną w sprawie tej umowy skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej?”. Polska, wraz z kilkoma innymi państwami członkowskimi, zapowiadała złożenie skargi, argumentując, że umowa narusza zasadę ostrożnościową i europejskie zielone standardy, szczególnie w kontekście wylesiania w Amazonii.
Dalsze losy umowy i perspektywy dla rolnictwa
Głosowanie PE jest ważnym, ale nie ostatnim krokiem w procesie ratyfikacji umowy. Aby porozumienie weszło w życie, musi je jeszcze zaakceptować Rada UE, reprezentująca rządy państw członkowskich. Sprzeciw krajów takich jak Francja, Austria, Irlandia czy Polska może ten proces znacząco opóźnić lub nawet zablokować.
Eksperci wskazują na kluczowe obszary napięć:
- Konkurencja cenowa: Obawa przed napływem tańszej wołowiny, drobiu, cukru czy etanolu z Ameryki Południowej.
- Standardy jakości i środowiskowe: Różnice w przepisach dotyczących dobrostanu zwierząt, stosowania pestycydów (np. glifosatu) oraz ochrony lasów deszczowych.
- Wpływ na lokalne rynki: Potencjalne zagrożenie dla opłacalności produkcji tysięcy europejskich gospodarstw rolnych.
Debata nad umową UE-Mercosur stała się symbolem szerszego dylematu: jak pogodzić otwartość handlową i korzyści gospodarcze z ochroną strategicznego sektora rolnego oraz europejskich wartości ekologicznych. Decyzje podejmowane w najbliższych miesiącach zadecydują o kształcie relacji handlowych Unii na dziesięciolecia.
Foto: www.pexels.com
















