Podczas standardowej kontroli drogowej we Włoszech funkcjonariusze zatrzymali Fiata 500L. Gdy otworzyli bagażnik, ich oczom ukazał się niecodzienny widok – wnętrze pojazdu było wypełnione plecakami, a na tylnych siedzeniach podróżowała grupa dzieci. Zdarzenie miało miejsce na jednej z lokalnych dróg w regionie Lombardii.
Według wstępnych ustaleń, kierowca przewoził nieproporcjonalnie dużą liczbę pasażerów w stosunku do możliwości pojazdu. Fiat 500L, choć przestronny jak na swoją klasę, nie jest przystosowany do przewozu większej grupy osób bez odpowiednich fotelików i pasów bezpieczeństwa. Policjanci natychmiast nakazali opuszczenie pojazdu i przeprowadzili szczegółową kontrolę dokumentów oraz stanu technicznego auta.
Podobne przypadki zdarzają się w Europie częściej, niż mogłoby się wydawać. Włochy, podobnie jak inne kraje, regularnie prowadzą akcje prewencyjne mające na celu eliminowanie niebezpiecznych zachowań na drodze. Przewóz dzieci bez odpowiednich zabezpieczeń to wykroczenie, które może skutkować mandatem w wysokości nawet kilkuset euro oraz punktami karnymi.
Śledczy sprawdzają teraz, czy kierowca działał celowo, próbując zaoszczędzić na transporcie, czy też doszło do zwykłego niedbalstwa. Włoskie przepisy są w tej kwestii bardzo restrykcyjne – każde dziecko musi mieć zapewnione osobne miejsce siedzące z pasami bezpieczeństwa. W przypadku braku fotelika dla najmłodszych, kara może być jeszcze surowsza.
Eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego przypominają, że ignorowanie tych zasad zwiększa ryzyko tragicznych wypadków. Nawet niewielkie uderzenie przy prędkości 30 km/h może spowodować poważne obrażenia u dziecka przewożonego bez zabezpieczenia. Włoska policja zapowiada kontynuację wzmożonych kontroli w całym kraju.
Foto: images.pexels.com













