More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Świat / Zmasowany atak na Iran to blef? Analityk o nowej taktyce Białego Domu

Zmasowany atak na Iran to blef? Analityk o nowej taktyce Białego Domu

Donald Trump press conference

Ultimatum Trumpa wobec Iranu

Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa ponownie zaostrzyła retorykę wobec Iranu. W odpowiedzi na groźbę blokady przez Teheran strategicznej Cieśniny Ormuz, amerykański przywódca zapowiedział błyskawiczną i totalną odpowiedź militarną. Według jego słów, amerykańskie siły zbrojne byłyby gotowe do całkowitego zniszczenia irańskich mostów i elektrowni w zaledwie cztery godziny od wydania rozkazu. Taka deklaracja, brzmiąca jak scenariusz filmu akcji, natychmiast wzbudziła wątpliwości ekspertów od spraw militarnych i międzynarodowych.

Logistyczna niewykonalność

Czy operacja o takiej skali i w takim czasie jest w ogóle możliwa do przeprowadzenia? Zapytaliśmy o to badacza stosunków międzynarodowych, Tomasza Gajewskiego. Jego odpowiedź jest jednoznaczna: „Zniszczenie wszystkich istotnych obiektów cywilnych i energetycznych w rozległym terytorialnie państwie w przeciągu zaledwie czterech godzin jest zadaniem fizycznie niewykonalnym i wykraczającym poza logistyczne możliwości nawet Sił Połączonych USA” – stwierdza analityk. Iran to kraj o powierzchni ponad 1,6 miliona kilometrów kwadratowych, z rozproszoną i często dobrze chronioną infrastrukturą. Zaplanowanie, skoordynowanie i wykonanie nalotów na setki celów w tak krótkim oknie czasowym wymagałoby niespotykanej dotąd koncentracji sił i środków, narażając przy tym dziesiątki samolotów i załóg na ekstremalne ryzyko.

Taktyka negocjacyjna i psychologia władzy

Zdaniem Gajewskiego, najnowsze komunikaty z Białego Domu należy traktować przede wszystkim jako instrument wywierania presji psychologicznej i element szeroko pojętej taktyki negocjacyjnej, a nie jako rzetelną zapowiedź konkretnych działań wojskowych. Ultimatum ma na celu zmuszenie rządu w Teheranie do ustępstwa w kluczowej kwestii swobody żeglugi w Zatoce Perskiej, bez konieczności angażowania się w otwarty, kosztowny i nieprzewidywalny konflikt zbrojny. Cieśnina Ormuz to arteria, przez którą przepływa około 20% globalnego handlu ropą naftową. Jej blokada wywołałaby natychmiastowy szok na rynkach światowych i gwałtowny wzrost cen paliw, co jest scenariuszem nie do przyjęcia dla administracji amerykańskiej i jej sojuszników.

Ta metoda „dyplomacji przez zastraszenie” nie jest nowa w arsenale Donalda Trumpa. Wcześniej stosował podobną retorykę wobec Korei Północnej, określając groźby przywódcy Kim Dzong Una jako „ogień i furię”. W przypadku Iranu chodzi o utrzymanie wizerunku nieprzewidywalności i gotowości do działania, co ma osłabić pozycję negocjacyjną przeciwnika. Jednakże, jak zauważa Gajewski, takie groźby, jeśli są zbyt ekstremalne i oderwane od rzeczywistości militarnej, mogą z czasem tracić swoją wiarygodność, zarówno w oczach adwersarza, jak i społeczności międzynarodowej.

Szerszy kontekst napięć

Sytuacja w Zatoce Perskiej pozostaje niezwykle napięta od czasu wycofania się USA z porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA) w 2018 roku i nałożenia na ten kraj sankcji „maksymalnej presji”. Incydenty z tankowcami, ataki na obiekty naftowe w Arabii Saudyjskiej oraz eliminacja irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w styczniu 2020 roku tylko podgrzewały atmosferę. Groźba blokady Ormuz jest od dawna kartą przetargową Teheranu, używaną w odpowiedzi na amerykańskie sankcje gospodarcze, które drastycznie ograniczyły eksport irańskiej ropy.

Wydaje się zatem, że ostatnie oświadczenie Trumpa wpisuje się w trwającą od miesięcy wojnę nerwów. Jest to gra, w której stawką jest nie tylko kontrola nad strategicznym szlakiem morskim, ale także prestiż i pozycja obu mocarstw regionalnych. Prawdziwym celem Białego Domu może być zmuszenie Iranu do powrotu do stołu negocjacyjnego na amerykańskich warunkach, bez eskalacji do otwartej wojny. Czy ta taktyka się powiedzie? Odpowiedź na to pytanie zależeć będzie od wielu czynników, w tym od reakcji sojuszników USA w regionie, stanu irańskiej gospodarki oraz wewnętrznej dynamiki politycznej w obu krajach.

„Najnowsze komunikaty prezydenta pełnią funkcję instrumentu wywierania presji i elementu taktyki negocjacyjnej, a nie rzetelnej zapowiedzi wojskowej” – podsumowuje Tomasz Gajewski.

Foto: images.iberion.media

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *