Wiosna to kluczowy moment w kalendarzu hodowcy bydła, ponieważ wraz z ociepleniem klimatu wzrasta aktywność pasożytów wewnętrznych i zewnętrznych. Zaniedbanie tego zabiegu może prowadzić do spadku mleczności, gorszego przyrostu masy ciała u cieląt oraz osłabienia odporności całego stada. Wielu hodowców myli objawy inwazji pasożytniczej z innymi chorobami metabolicznymi, co opóźnia wdrożenie odpowiedniego leczenia.
Podstawowym celem wiosennego odrobaczania jest przerwanie cyklu rozwojowego nicieni żołądkowo-jelitowych oraz motylicy wątrobowej. Eksperci zalecają, aby pierwsze zabiegi przeprowadzać w marcu lub kwietniu, gdy temperatura gleby przekracza 10°C. Wówczas larwy pasożytów zaczynają migrować na powierzchnię pastwisk, co zwiększa ryzyko zarażenia zwierząt. W praktyce stosuje się preparaty o działaniu ogólnoustrojowym, np. z grupy awermektyn lub benzimidazoli, ale wybór konkretnego środka powinien być poprzedzony badaniem kału – koproskopią.
Warto pamiętać, że odrobaczanie to nie tylko podanie leku. Równie istotne jest zarządzanie pastwiskiem: kwaterowe wypasanie, koszenie ostów i usuwanie odchodów zmniejszają presję pasożytniczą. Według danych Instytutu Zootechniki w Balicach, regularne odrobaczanie bydła mlecznego zwiększa wydajność mleczną średnio o 5-8% w ciągu pierwszych trzech miesięcy po zabiegu. Należy jednak unikać rutynowego stosowania tych samych substancji czynnych, gdyż prowadzi to do lekooporności – problemu narastającego w polskich gospodarstwach.
Dla cieląt i jałówek kluczowe jest odrobaczanie przed pierwszym sezonem pastwiskowym, najlepiej w wieku 3-4 miesięcy. W przypadku krów mlecznych zabieg wykonuje się zazwyczaj po wycieleniu, aby nie obciążać organizmu w okresie laktacji. Wszystkie preparaty należy podawać zgodnie z zaleceniami producenta, zwracając uwagę na okres karencji dla mleka i mięsa. W razie wątpliwości warto skonsultować się z lekarzem weterynarii, który dobierze odpowiedni protokół terapeutyczny.
Foto: images.pexels.com













