Małgorzata Manowska kończy swoją misję jako pierwsza prezes Sądu Najwyższego, pozostawiając po sobie urząd obciążony licznymi kontrowersjami. Jej odejście oznacza zakończenie etapu, który w środowisku prawniczym budził skrajne emocje. Manowska, powołana na to stanowisko w 2020 roku, była pierwszą osobą na tym stanowisku, wobec której postawiono formalne zarzuty dyscyplinarne. Jak wynika z dostępnych informacji, dwukrotnie ukarano ją nieprawomocnie karą porządkową przez Trybunał Stanu, a prokuratura wystąpiła o uchylenie jej immunitetu, planując postawienie kilku zarzutów karnych.
Nowym prezesem Sądu Najwyższego został prof. Piotr Kapiński, sędzia o ugruntowanej pozycji w doktrynie prawa cywilnego. Jego wybór może być sygnałem chęci odbudowy zaufania do najwyższej instancji sądowniczej w Polsce. Kapiński znany jest z poglądów umiarkowanych i krytycznego podejścia do nadmiernego upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości. W przeszłości wielokrotnie podkreślał, że priorytetem powinna być niezawisłość sędziowska i przestrzeganie standardów europejskich.
Objęcie przez niego urzędu następuje w momencie, gdy Sąd Najwyższy zmaga się z poważnymi wyzwaniami: zaległościami w rozpatrywaniu spraw, napięciami wokół statusu tzw. neosędziów oraz koniecznością dostosowania polskiego sądownictwa do wymogów unijnych. Eksperci zwracają uwagę, że Kapiński będzie musiał zmierzyć się z koniecznością przeprowadzenia reform wewnętrznych, które przywrócą autorytet instytucji. Wśród pierwszych zapowiedzi nowego prezesa pojawiły się deklaracje o zwiększeniu transparentności prac SN oraz o priorytetowym traktowaniu spraw dotyczących praw obywatelskich.
Zmiana na stanowisku pierwszej prezes SN może mieć również znaczenie polityczne. Kadencja Manowskiej przypadła na okres głębokiego konfliktu na linii rząd–sądownictwo, a jej decyzje często były kwestionowane przez organizacje prawnicze i międzynarodowe. Kapiński, który dotychczas unikał ostrych sporów politycznych, może stać się postacią łączącą różne środowiska. Jego zadaniem będzie nie tylko zarządzanie sądem, ale także odbudowa dialogu z Komisją Europejską, która w ramach procedury praworządności oczekuje od Polski konkretnych działań naprawczych.
Historia polskiego sądownictwa pokazuje, że zmiany personalne na najwyższych szczeblach często poprzedzały istotne reformy. Przykładem może być kadencja prof. Andrzeja Zolla w latach 90., który wprowadził mechanizmy kontroli dyscyplinarnej sędziów. Kapiński, mając przed sobą podobne wyzwania, będzie musiał wykazać się zarówno odwagą, jak i umiejętnością budowania konsensusu. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie, czy uda mu się przywrócić stabilność i wiarygodność Sądu Najwyższego w oczach obywateli i partnerów międzynarodowych.
Foto: images.pexels.com













