Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało stanowisko w sprawie artykułu prasowego opisującego historię rezerwisty, który – mimo poważnych problemów zdrowotnych – został wezwany na ćwiczenia wojskowe. Tekst autorstwa Edyty Żemły i Marcina Wyrwała, zatytułowany „Po dwóch przeszczepach i z cukrzycą ma stawić się na ćwiczeniach rezerwy. 'Tak wojsko pompuje statystyki’”, wywołał publiczną dyskusję o zasadach kierowania rezerwistów na ćwiczenia.
Kluczowa rola wniosku rezerwisty
Resort wyjaśnia, że zmiana kategorii zdrowia z A na E – czyli trwale i całkowicie niezdolny do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju, ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny – może nastąpić wyłącznie na wniosek samego zainteresowanego. Wojskowe Centrum Rekrutacji nie ocenia samodzielnie stanu zdrowia rezerwisty – wymagane jest przeprowadzenie oficjalnych badań przez właściwą wojskową komisję lekarską.
Według komunikatu Pan Janusz został poinformowany przez WCR o konieczności złożenia stosownego wniosku, jednak początkowo nie dopełnił tej formalności. W związku z tym formalnie posiadał wówczas kategorię zdrowia A, co stało się podstawą decyzji Szefa Mazowieckiego Ośrodka Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji o podtrzymaniu powołania na ćwiczenia. W uzasadnieniu decyzji wskazano jednak wyraźnie, że zainteresowany nie złożył wniosku o ponowne skierowanie na komisję lekarską.
Zmiana kategorii i uchylenie karty powołania
Jak podaje MON, rezerwista złożył wymagany wniosek 15 września 2026 r. Dzięki niezwłocznemu skierowaniu do Rejonowej Wojskowej Komisji Lekarskiej w Warszawie, już 23 września 2026 r. komisja wydała orzeczenie zmieniające kategorię zdrowia z A na E. W konsekwencji karta powołania na ćwiczenia wojskowe została niezwłocznie i bezpowrotnie uchylona.
MON odpiera zarzuty o „pompowanie statystyk”
Ministerstwo stanowczo odrzuca sugestie, jakoby wojsko zmuszało osoby ciężko chore do stawiennictwa w jednostkach w celu „wykazania wykonania planu”. W komunikacie podkreślono, że zarzuty te są całkowicie nieprawdziwe i krzywdzące dla wizerunku Sił Zbrojnych RP. Resort przypomina, że warunkiem zmiany statusu rezerwisty jest podjęcie przewidzianych ustawą kroków formalnych.
„Za całkowicie nieprawdziwe i krzywdzące dla wizerunku Sił Zbrojnych RP uznajemy zarzuty dotyczące rzekomego zmuszania osób ciężko chorych do stawiennictwa w jednostkach w celu 'wykazania wykonania planu’” – czytamy w komunikacie MON.
Sprawa zwraca uwagę na szerszy problem: wielu rezerwistów może nie być świadomych, że to na nich spoczywa inicjatywa w zakresie aktualizacji kategorii zdrowia. Bez złożenia wniosku i przeprowadzenia badań przez wojskową komisję lekarską, nawet osoby z poważnymi schorzeniami pozostają formalnie w kategorii A. To rodzi ryzyko nieporozumień i sytuacji, w których wezwanie na ćwiczenia staje się źródłem stresu i konfliktu.
Źródło: Ministerstwo Obrony Narodowej
Fot. gov.pl













