More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rolnictwo / Zglechów: metal w kukurydzy zniszczył sieczkarnię. Rolnik szacuje straty na 90 tys. zł, sprawca przyznał się do winy

Zglechów: metal w kukurydzy zniszczył sieczkarnię. Rolnik szacuje straty na 90 tys. zł, sprawca przyznał się do winy

Zglechów: metal w kukurydzy zniszczył sieczkarnię. Rolnik szacuje straty na 90 tys. zł, sprawca przyznał się do winy

Celowe niszczenie maszyn rolniczych – problem, który narasta

Sezon zbioru kukurydzy na kiszonkę w 2026 roku przyniósł wiele zgłoszeń o uszkodzeniach maszyn przez metalowe przedmioty, które ktoś celowo ukrywał na plantacjach. Tym razem w Zglechowie (woj. mazowieckie, powiat miński, gmina Siennica) udało się ustalić i zatrzymać osobę odpowiedzialną.

Trzy przypadki, dwie poważne awarie

Jeden z miejscowych gospodarzy, który jednocześnie prowadzi usługi zbioru kukurydzy, w tym sezonie trzy razy natrafił na metalowe elementy ukryte w roślinach. Pracował sieczkarnią Claas Jaguar 960 wyposażoną w detektor metali, ale urządzenie wykrywa tylko metale szlachetne – a takich nikt nie podkładał. W efekcie dwa razy doszło do poważnych uszkodzeń maszyny.

Podczas pierwszej awarii zniszczeniu uległy stalnica i gniotownik. Za drugim razem uszkodzony został nóż, gniotownik oraz dwa czopy – jeden się urwał, drugi zgiął. Rolnik wstępnie oszacował koszt naprawy na około 90 tys. zł, choć w serwisie kwota może wzrosnąć nawet do 250 tys. zł.

Rodzinne poszukiwania i policyjne ustalenia

Po pierwszej awarii rolnicy zaczęli przeszukiwać pola, angażując w to całe rodziny. Metal był starannie owijany liśćmi, żeby stał się niewidoczny. Mimo sprawdzania plantacji przed zbiorem – nawet do 50 metrów w głąb – za trzecim razem sieczkarnia po przejechaniu około 200 metrów znów trafiła na kwasówkę. Dzięki determinacji i współpracy z Komendą Powiatową Policji w Mińsku Mazowieckim udało się wytypować podejrzanego. Mężczyzna miał się przyznać i wskazać miejsca, w których zawieszał metalowe elementy.

Zagrożenie nie tylko dla portfela

Straty finansowe to niejedyny problem. Odłamki uszkodzonych części mogą być groźne dla operatora i osób postronnych. Jak relacjonuje rolnik, podczas jednej z awarii noże poleciały na przyczepę jadącą obok. Gdyby ktoś znajdował się z tyłu, fragment mógłby wybić szybę lub trafić w głowę.

„Dopóki kogoś w końcu za to nie posadzą, to się nie skończy” – ocenia operator sieczkarni.

Problemy z ubezpieczeniem i finał w sądzie

Rolnicy zwracają uwagę na trudności w rozliczaniu szkód z ubezpieczenia. Przy starszych maszynach ubezpieczyciel może uwzględnić amortyzację, co obniża odszkodowanie. W opisywanym przypadku ubezpieczyciel miał przyjąć współczynnik 0,35, argumentując to zużyciem maszyny. Rolnik się z tym nie zgadza, podkreślając, że kluczowe elementy robocze są regularnie wymieniane. Sprawa trafi do sądu. Gospodarze liczą na dotkliwe konsekwencje dla sprawcy, które odstraszą innych przed podobnymi czynami.

Kontekst: podkładanie metalu to nie nowy proceder

Podkładanie metalowych przedmiotów w uprawach to zjawisko znane w rolnictwie od lat – bywa formą zemsty sąsiedzkiej lub próbą wymuszenia. Straty ponoszą nie tylko właściciele maszyn, ale też usługodawcy, którzy muszą wstrzymywać pracę w szczycie sezonu. Eksperci branżowi wskazują, że skuteczną ochroną są detektory metali wszystkich typów oraz dokumentowanie szkód i zgłaszanie ich na policję. Właściciele starszych sieczkarni często rozważają też dodatkowe ubezpieczenia od następstw awarii mechanicznych.

Źródło: Agropolak.pl

Fot. Pexels / Vitaliy Turchyn

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *