Były prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, ponownie zaskoczył swoich obserwatorów, publikując na platformie Truth Social serię wpisów zawierających grafiki wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Wśród udostępnionych obrazów znalazły się zarówno wizualizacje dronów, jak i motyli, co zdaniem komentatorów może być próbą zwrócenia uwagi na aktualne napięcia geopolityczne oraz osobiste animozje wobec poprzednich administracji.
Według analityków politycznych, Trump od dłuższego czasu eksperymentuje z nowymi formami komunikacji, wykorzystując narzędzia AI do tworzenia treści, które mają przyciągnąć uwagę młodszych wyborców. Publikacje te pojawiają się w kontekście rosnącego konfliktu między USA a Iranem, a także w obliczu nadchodzących wyborów prezydenckich w 2024 roku. Eksperci podkreślają, że wykorzystanie sztucznej inteligencji w kampanii politycznej może stać się nowym standardem, ale rodzi również pytania o autentyczność i etykę takich działań.
Co ciekawe, Trump nie jest jedynym politykiem sięgającym po AI w celach komunikacyjnych. W ostatnich miesiącach podobne działania podejmowali również przedstawiciele Partii Demokratycznej, choć w mniej kontrowersyjny sposób. Specjaliści od marketingu politycznego zwracają uwagę, że takie treści mogą być skuteczne w budowaniu zaangażowania, ale niosą ryzyko dezinformacji. W przypadku Trumpa, jego wpisy często balansują na granicy prowokacji, co od lat stanowi element jego strategii medialnej.
Wśród opublikowanych grafik znalazły się również odniesienia do krytyki Baracka Obamy i Joe Bidena, co sugeruje, że były prezydent nadal aktywnie komentuje działania swoich politycznych rywali. Zdaniem komentatorów, Trump stara się w ten sposób umocnić swoją pozycję jako lidera opozycji i utrzymać zainteresowanie mediów. Czy takie działania przyniosą mu korzyści w dłuższej perspektywie? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – były prezydent nie zamierza rezygnować z nietypowych form komunikacji.
Foto: images.pexels.com













