W dobie rosnącego zainteresowania zdrową żywnością i zrównoważonym rolnictwem, małe, rodzinne gospodarstwa mogą stać się wzorem dla całej branży. Przykładem jest Eko-Lisek – gospodarstwo prowadzone przez Katarzynę i Artura Lisów w Różańcu Drugim, w powiecie biłgorajskim. Na niespełna 20 hektarach para uprawia ekologiczne warzywa i owoce, które trafiają zarówno do lokalnych hurtowni, jak i do ogólnopolskich sieci handlowych.
Jak podkreślają eksperci z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, ekologiczne metody uprawy wymagają większego nakładu pracy, ale w dłuższej perspektywie przynoszą korzyści środowiskowe i ekonomiczne. W przypadku Eko-Liska kluczowe jest zastosowanie naturalnych nawozów, płodozmianu oraz ręcznego odchwaszczania, co pozwala uniknąć chemicznych środków ochrony roślin. Dzięki temu warzywa i owoce mają wyższą zawartość składników odżywczych i są bardziej odporne na choroby.
Co istotne, gospodarstwo Lisów udowadnia, że nawet przy niewielkim areale można osiągnąć sukces rynkowy. W Polsce udział gospodarstw ekologicznych w całkowitej powierzchni upraw wynosi około 3,5%, ale ich liczba stale rośnie – w 2023 roku było ich już ponad 20 tysięcy. Wzrost popytu na ekologiczną żywność, szacowany na 10–15% rocznie, stwarza szanse dla małych producentów, którzy mogą konkurować jakością i lokalnym pochodzeniem.
Eko-Lisek współpracuje z lokalnymi przetwórniami oraz organizuje dni otwarte, podczas których edukuje konsumentów o zaletach ekologii. Zdaniem Artura Lisa, kluczowym wyzwaniem jest logistyka i dostęp do rynku, ale dzięki zaangażowaniu i wsparciu unijnych dotacji na rolnictwo ekologiczne, gospodarstwo systematycznie się rozwija. To doskonały przykład, że przyszłość rolnictwa leży w małych, wyspecjalizowanych i przyjaznych środowisku gospodarstwach.
Foto: images.pexels.com













