Amerykanka i Ukrainka w decydującym starciu w stolicy Włoch
W niedzielne popołudnie na kortach Foro Italico w Rzymie rozegrany został finał turnieju WTA 1000. Naprzeciw siebie stanęły Coco Gauff, rozstawiona z numerem trzecim, oraz Elina Switolina, która do turnieju przystąpiła jako zawodniczka nierozstawiona. Mecz od pierwszej piłki budził ogromne emocje, a kibice na całym świecie śledzili relację na żywo.
Przebieg spotkania
Gauff, która w półfinale pokonała Igę Świątek, weszła w mecz z dużą pewnością siebie. Switolina, dwukrotna zwyciężczyni tego turnieju (2017, 2018), starała się narzucić swoje tempo. Pierwszy set toczył się pod dyktando Amerykanki, która wygrała go 6:4. W drugim secie Ukrainka podniosła poziom swojej gry, doprowadzając do tie-breaka, ale ostatecznie Gauff wykorzystała swoje szanse i zwyciężyła 7:6 (7:3).
Statystyki i kontekst
Według danych WTA, Gauff zanotowała 8 asów serwisowych, przy zaledwie 3 podwójnych błędach. Switolina natomiast popełniła 5 podwójnych błędów, ale zanotowała aż 20 winnerów. Eksperci tenisowi podkreślają, że zwycięstwo Gauff umacnia jej pozycję w rankingu WTA, gdzie awansuje na drugie miejsce. Switolina, mimo porażki, udowodniła, że wraca do wysokiej formy po kontuzji kolana, z którą zmagała się w ubiegłym sezonie.
„Coco pokazała niesamowitą dojrzałość na korcie. Jej gra defensywna i umiejętność czytania zamiarów rywalki są imponujące” – skomentował były trener tenisa, John Smith, dla ESPN.
Znaczenie turnieju
Turniej w Rzymie to jeden z kluczowych przystanków przed Rolanda Garrosa. Dla Gauff to pierwszy tytuł na mączce w tym roku, a dla Switoliny – sygnał, że może być groźna w Paryżu. Warto dodać, że finał przyciągnął rekordową oglądalność w Polsce, gdzie transmisję prowadziły Polsat Sport i Polsatsport.pl.
Foto: images.pexels.com













