W minioną sobotę, 9 maja 2026 roku, na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie odbyła się głośna impreza muzyki elektronicznej Circoloco Warsaw. Wydarzenie, które przyciągnęło tłumy miłośników techno, niemal natychmiast spotkało się z ostrą krytyką ze strony ekologów i przyrodników. Powodem jest lokalizacja – tuż obok znajduje się Rezerwat Przyrody Morysin, a w maju przypada kluczowy okres lęgowy ptaków i innych zwierząt.
Ekspertka nie pozostawia suchej nitki na organizatorach
W rozmowie z naszym portalem zoopsycholożka Daria Siemion nie kryła oburzenia. Jej zdaniem organizacja tak głośnego wydarzenia w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu to przejaw „ekologicznego analfabetyzmu” i zwykłego wandalizmu. – Hałas o natężeniu typowym dla festiwali techno, sięgający nawet 100 decybeli, stanowi śmiertelne zagrożenie dla ptaków. W okresie lęgowym każdy silny, nagły dźwięk może spowodować, że dorosłe osobniki porzucą gniazda, a pisklęta umrą z głodu lub zostaną zjedzone przez drapieżniki – wyjaśnia ekspertka. Dodaje, że podobny problem dotyczy małych ssaków, takich jak wiewiórki czy jeże, które w wyniku stresu mogą opuścić swoje siedliska.
Warto przypomnieć, że w Polsce ochrona przyrody w rezerwatach jest regulowana ustawą z 2004 roku. Zabrania ona m.in. „podejmowania działań mogących w istotny sposób pogorszyć stan siedlisk przyrodniczych”. Organizacja hałaśliwej imprezy w okresie lęgowym może być uznana za naruszenie tych przepisów.
Organizatorzy bronią się, ale argumenty są kruche
Przedstawiciele firmy Awake Events oraz dyrektor muzeum Paweł Jaskanis starali się tłumaczyć, że impreza była legalna. Podkreślali, że zastosowano głośniki kierunkowe, a wydarzenie odbyło się za zgodą Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. – To typowa retoryka obronna – komentuje Daria Siemion. – Nawet najbardziej kierunkowe głośniki nie są w stanie całkowicie wyeliminować hałasu, który rozchodzi się po całej okolicy. Konserwator zabytków oceniał aspekty historyczne, a nie przyrodnicze. To rażące zaniedbanie – dodaje.
Podobne kontrowersje miały miejsce w 2023 roku, gdy w Puszczy Białowieskiej organizowano koncert muzyczny. Wówczas także ekolodzy alarmowali o zagrożeniu dla ptaków. W przypadku Wilanowa dodatkowym problemem jest fakt, że rezerwat Morysin jest ostoją wielu rzadkich gatunków, m.in. dzięcioła czarnego i muchołówki małej.
Na ten moment nie wiadomo, czy w wyniku imprezy doszło do śmiertelnych ofiar wśród zwierząt. – Dokładne skutki będzie można ocenić dopiero po kilku dniach, gdy ptaki wrócą do gniazd. Ale już teraz widać, że doszło do poważnego zakłócenia ich naturalnego rytmu – podsumowuje zoopsycholożka.
Foto: images.pexels.com













