Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że w kwietniu 2025 roku sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła zaledwie o 0,3% w ujęciu rocznym. To wynik, który zaskoczył analityków, którzy spodziewali się wyraźniejszego ożywienia po marcowym skoku. Eksperci tłumaczą, że konsumenci przesunęli swoje wydatki na wcześniejsze miesiące, robiąc zapasy, co osłabiło kwietniowe statystyki.
Przyczyny słabego wyniku
Jednym z głównych czynników wpływających na stagnację sprzedaży detalicznej jest zmiana zachowań zakupowych Polaków. W marcu, przed świętami Wielkanocnymi, odnotowano wyraźny wzrost wydatków, co naturalnie przełożyło się na niższy popyt w kwietniu. Co więcej, nadal utrzymuje się wysoki popyt na paliwa, co wskazuje na kontynuację trendu gromadzenia zapasów w obawie przed dalszymi podwyżkami cen. W kwietniu sprzedaż paliw wzrosła o 4,2% rok do roku, podczas gdy sprzedaż żywności odnotowała spadek o 1,5%.
Konsekwencje dla gospodarki
Słaby wynik sprzedaży detalicznej może mieć wpływ na prognozy wzrostu PKB w drugim kwartale. Analitycy bankowi szacują, że konsumpcja prywatna, która stanowi około 60% polskiego PKB, może rosnąć wolniej niż zakładano. Dodatkowym wyzwaniem jest inflacja, która w kwietniu wyniosła 6,2%, co ogranicza siłę nabywczą gospodarstw domowych. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, realne wydatki konsumentów są niższe, mimo nominalnego wzrostu wynagrodzeń.
Perspektywy na przyszłość
Eksperci przewidują, że w nadchodzących miesiącach sprzedaż detaliczna może nieznacznie przyspieszyć, zwłaszcza jeśli rząd utrzyma programy socjalne, takie jak 800+ i trzynaste emerytury. Jednakże, biorąc pod uwagę niepewność geopolityczną i rosnące koszty kredytów, konsumenci mogą nadal wykazywać ostrożność w wydatkach. Podobne zjawisko obserwowano w 2023 roku, gdy przedświąteczne zakupy sztucznie zawyżyły wyniki jednego miesiąca, a kolejny przyniósł spadek.
Jak zauważa prof. Anna Kowalska z SGH: „Konsumenci są coraz bardziej racjonalni – reagują na promocje i gromadzą zapasy, co zaburza sezonowość danych. To wyzwanie dla analityków, którzy muszą uwzględniać te zmiany w prognozach”.
Foto: images.pexels.com













