Eksperci alarmują: decyzje o ochronie pszczół podejmowane na podstawie niepełnych informacji
Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe wyraziło poważne zastrzeżenia wobec proponowanych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska planów dotyczących ochrony zapylaczy. Zdaniem naukowców, kluczowym problemem jest brak precyzyjnych i aktualnych danych o kondycji populacji pszczół na poszczególnych obszarach kraju. Bez takich informacji wszelkie działania mogą okazać się nieskuteczne, a nawet przynieść odwrotne skutki.
Jak podkreślają specjaliści, decyzje administracyjne w tak delikatnej materii jak ochrona ekosystemów powinny opierać się na rzetelnych badaniach terenowych i długoterminowych obserwacjach. Tymczasem – zdaniem przedstawicieli PTN – resort klimatu opiera się na ogólnikowych szacunkach, które nie uwzględniają lokalnych uwarunkowań, takich jak rodzaj upraw, stosowane środki ochrony roślin czy zmiany klimatyczne. W efekcie może dojść do sytuacji, w której zamiast chronić pszczoły, wprowadzone regulacje zaszkodzą zarówno owadom, jak i pszczelarzom.
Warto przypomnieć, że pszczoły odgrywają kluczową rolę w zapylaniu roślin uprawnych – według danych Instytutu Ochrony Roślin, ich praca odpowiada za około 75% plonów wielu gatunków owoców i warzyw. W Polsce, gdzie rolnictwo w dużej mierze opiera się na drobnych gospodarstwach, ochrona zapylaczy ma wymiar nie tylko ekologiczny, ale i ekonomiczny. Tymczasem w ostatnich latach obserwuje się spadek liczebności pszczół w niektórych regionach, co łączy się z intensyfikacją rolnictwa i stosowaniem pestycydów.
Naukowcy apelują o przeprowadzenie kompleksowego monitoringu populacji pszczół przed wdrożeniem jakichkolwiek nowych przepisów. Postulują również włączenie do konsultacji społecznych przedstawicieli lokalnych pasiek i organizacji ekologicznych. Jak zaznacza prof. Jan Kowalski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, „bez solidnych podstaw empirycznych każda polityka ochrony przyrody staje się jedynie grą w ciemno”.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska na razie nie odniosło się do zarzutów, zapowiadając jedynie kontynuację prac nad projektem. Spór ten pokazuje, jak ważne jest łączenie nauki z praktyką administracyjną, zwłaszcza w obszarach tak wrażliwych jak bioróżnorodność.
Foto: images.pexels.com













