Majówka to czas, gdy nad Bałtykiem budzi się ruch turystyczny. W tym roku szczególnie głośno jest o powrocie popularnych rejsów wycieczkowych z Gdańska na Hel. Choć dla wielu mieszkańców i odwiedzających to obowiązkowy punkt programu, tegoroczne ceny wywołują niemałe emocje.
Dlaczego cena budzi kontrowersje?
Bilet na rejs w jedną stronę kosztuje obecnie około 100 złotych dla osoby dorosłej. Dla czteroosobowej rodziny oznacza to wydatek rzędu 400 złotych – tyle samo, co prom do Szwecji. W mediach społecznościowych pojawiają się głosy, że to przesada, zwłaszcza że podróż trwa około dwóch godzin. Turyści porównują cenę do innych atrakcji w regionie, np. do wejścia na molo w Sopocie (ok. 10 zł) czy do zwiedzania Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (ok. 30 zł).
Co oferuje rejs?
Trasa wiedzie przez Zatokę Pucką, a pasażerowie mogą podziwiać widoki na Półwysep Helski, port w Gdyni oraz latarnie morskie. Statek dysponuje barem, tarasem widokowym i miejscami siedzącymi. Armatorzy podkreślają, że cena odzwierciedla koszty paliwa, utrzymania jednostki oraz wynagrodzenia załogi. W podobnych rejsach w innych częściach Europy – np. w Chorwacji czy we Włoszech – ceny są zbliżone lub wyższe.
Kontekst historyczny i geograficzny
Biała flota kursuje na trasie Gdańsk–Hel od lat 90. XX wieku. W ostatnich latach popularność tych rejsów spadła z powodu pandemii i wzrostu kosztów życia. W 2023 roku przewoźnicy odnotowali o 15% mniej pasażerów niż w 2019 roku. Eksperci rynku turystycznego zwracają uwagę, że konkurencja ze strony innych form transportu – np. pociągów czy samochodów – jest silna. „Cena rejsu musi być atrakcyjna, by przyciągnąć klientów, ale też pokryć koszty” – mówi dr Anna Kowalska, ekonomistka z Uniwersytetu Gdańskiego. „Widzimy, że turyści są coraz bardziej wrażliwi cenowo, zwłaszcza w obliczu inflacji” – dodaje.
Reakcje turystów
W mediach społecznościowych pojawiają się komentarze, że rejs na Hel to „luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić”. Część osób decyduje się na tańsze opcje, np. rejs z Gdyni lub Sopotu, gdzie ceny są niższe o 20-30%. Inni wybierają tradycyjną podróż pociągiem lub rowerem. Mimo to, w weekend majowy bilety na białe statki wyprzedały się z kilkudniowym wyprzedzeniem.
Podsumowując: powrót kontrowersyjnej atrakcji pokazuje, jak trudne jest balansowanie między atrakcyjnością oferty a realiami rynkowymi. Dla jednych to niezapomniana przygoda, dla innych – zbyt drogi wydatek. Warto przed wyjazdem porównać ceny i zastanowić się, czy rejs jest wart swojej ceny.
Foto: images.pexels.com













