Polska waluta od kilku dni znajduje się pod presją, a kurs euro systematycznie rośnie, przekraczając psychologiczną barierę 4,25 zł. Eksperci rynku walutowego zwracają uwagę, że obecne osłabienie złotego jest ściśle powiązane z napiętą sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie, która wpływa na globalne rynki finansowe.
Według analityków bankowych, inwestorzy zagraniczni w obawie przed eskalacją konfliktu w regionie Zatoki Perskiej wycofują kapitał z rynków wschodzących, w tym z Polski. To z kolei prowadzi do wzrostu popytu na bezpieczne aktywa, takie jak dolar amerykański czy frank szwajcarski, i osłabia złotego. W podobnej sytuacji znajdują się waluty innych krajów regionu, np. forint węgierski czy korona czeska.
Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że w ostatnim tygodniu kurs euro wzrósł o około 1,5%, co jest jednym z największych tygodniowych wzrostów od początku roku. Zdaniem ekonomistów, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie poprawie, złoty może dalej tracić na wartości, a kurs euro może testować poziom 4,30 zł w najbliższych tygodniach.
Warto przypomnieć, że podobne zależności obserwowano w przeszłości – na przykład podczas kryzysu sueskiego w 1956 roku czy wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku, gdy waluty krajów rozwijających się gwałtownie traciły na wartości. Obecnie, oprócz czynników geopolitycznych, na kurs złotego wpływają także dane makroekonomiczne z Polski, takie jak wskaźnik inflacji czy decyzje Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych.
Eksperci radzą, aby osoby planujące zakup euro lub wyjazd za granicę monitorowały bieżące notowania i rozważyły zabezpieczenie się przed ryzykiem kursowym, np. poprzez zakup waluty z wyprzedzeniem. W dłuższej perspektywie, jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie osłabną, złoty może odzyskać siłę, ale na razie trend pozostaje wzrostowy dla euro.
Foto: images.pexels.com













