W holenderskim Reusel, w niewielkiej fabryce, powstaje maszyna rolnicza, która z pozoru przypomina klasyczny pług, ale działa zupełnie inaczej. Mechaniczny szpadel Imants to urządzenie, którego głównym elementem roboczym jest wał z zamocowanymi dłutami zakończonymi łapami w kształcie szpiczastych szpadli. Liczba tych elementów zależy od szerokości roboczej modelu – w największych wersjach jest ich nawet 36, rozmieszczonych w sześciu gniazdach po sześć sztuk na obrotowym walcu.
Zasada działania – jak szpadel na polu
Mechaniczny szpadel naśladuje pracę tradycyjnego narzędzia ogrodniczego. Wał obraca się z prędkością 90 obr./min, spulchniając i mieszając glebę bez wytwarzania szkodliwej podeszwy płużnej. Dzięki temu gleba jest głęboko spulchniona, ale nie rozproszona – pozostaje odpowiednio ugnieciona i gotowa pod siew. Producent przewidział różne wały doprawiające: aktywny wał do lżejszych, piaszczystych i gliniastych gleb, wał pierścieniowy o średnicy 60 lub 80 cm oraz samoczyszczący wał pryzmowy do cięższych warunków. Wszystkie one nie są aktywne – jedynie doprawiają podłoże, które zostało wcześniej spulchnione przez szpadle.
Produkcja w Reusel – stal, roboty i ludzie
Fabryka w Reusel zatrudnia 60 osób – zarówno przy produkcji, jak i w administracji oraz sprzedaży. Rocznie opuszcza ją około 900 maszyn. Proces produkcyjny łączy tradycyjne rzemiosło z nowoczesną automatyzacją. Roboty spawalnicze wykonują spoiny na ramionach szpadli, a stal jest starannie selekcjonowana – osie dla największych modeli powstają z hartowanych stopów, aby wytrzymać ekstremalne obciążenia. Cięcie elementów odbywa się m.in. za pomocą wycinarek wodnych wykorzystujących strumień wody z piaskiem. Co ciekawe, na hali obowiązuje całkowity zakaz używania telefonów komórkowych przez pracowników, co ma zapewnić pełne skupienie na procesie technologicznym.
Globalny zasięg – od Kanady po Japonię
Maszyny Imants trafiają na cały świat. Firma dostarcza swoje rozwiązania m.in. do Montrealu w Kanadzie, Argentyny, a także na Węgry, Ukrainę i rynek japoński. Szczególnie silną pozycję ma w Niemczech, Szwajcarii, Belgii i Holandii. Szpadle sprawdzają się zwłaszcza w regionach winiarskich, gdzie mniejsze modele pracują w uprawie międzyrzędzi, oraz w krajach Beneluksu przy zakładaniu plantacji ziemniaków. Na Węgrzech, mimo trudniejszej sytuacji finansowej rolników, sprzedaje się bardzo dużo tych maszyn.
Polska – rynek z potencjałem
Polska zajmuje szczególne miejsce w strategii firmy. Przedstawiciele fabryki sugerują, że sprzedaż mogłaby być tu nawet wyższa niż na Węgrzech. Główne punkty sprzedaży znajdują się w okolicach Bydgoszczy i Gdańska. Oficjalnym dystrybutorem mechanicznych szpadli Imants w Polsce jest firma Bauer Group Polska, przedstawiciel austriackiej grupy BAUER. W ofercie ma także linie produktów dla biogazowni, przemysłu papierniczego, mięsnego i przetwórstwa. Firma stawia na bezpośredni kontakt z klientem – organizuje wizyty polskich rolników w fabryce, aby mogli zobaczyć, jak powstaje ich sprzęt.
Mechaniczny szpadel to produkt niszowy, ale doceniany w gospodarstwach na kilku kontynentach. Jego konstrukcja, choć oparta na zaawansowanej inżynierii, w istocie nawiązuje do najprostszych prac ogrodowych – wystarczy spojrzeć na wał z 36 szpadlami, by zrozumieć, że czasem najlepsze rozwiązania są inspirowane tym, co znamy od wieków.
Źródło: Agropolak.pl
Fot. Pexels / El Capra













