W sieci sklepów Dino narasta konflikt pomiędzy związkami zawodowymi a zarządem. Związkowcy zarzucają spółce celowe utrudnianie organizacji referendum strajkowego, co może doprowadzić do eskalacji sporu. W odpowiedzi na działania zarządu, przedstawiciele pracowników zapowiadają możliwość przeprowadzenia strajku generalnego bez uprzedniego referendum, jeśli ich postulaty nadal będą ignorowane.
W ramach dotychczasowych działań, związkowcy skierowali zawiadomienie do prokuratury, podejrzewając naruszenie praw pracowniczych. Dodatkowo, złożono skargę do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, kwestionując sposób, w jaki spółka rzekomo utrudnia komunikację między pracownikami. Jak podkreślają przedstawiciele związków, chodzi o ograniczanie dostępu do informacji oraz blokowanie możliwości wyrażenia opinii przez personel.
Konflikt ten wpisuje się w szerszy trend rosnącej liczby sporów zbiorowych w polskim handlu detalicznym. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2023 roku odnotowano o 15% więcej protestów pracowniczych w sektorze handlu niż rok wcześniej. Eksperci ds. prawa pracy zwracają uwagę, że podobne sytuacje często wynikają z nieprzestrzegania przepisów dotyczących swobody zrzeszania się oraz prowadzenia rokowań zbiorowych.
Dino, jako jedna z największych sieci handlowych w Polsce, zatrudniająca ponad 30 tysięcy pracowników, stoi przed wyzwaniem utrzymania stabilnych relacji z załogą. Jeśli dojdzie do strajku generalnego, może to wpłynąć na funkcjonowanie setek sklepów w całym kraju, szczególnie w okresie przedświątecznym, kiedy popyt na artykuły spożywcze jest najwyższy. Związkowcy apelują do zarządu o podjęcie dialogu, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
Foto: images.pexels.com













