Podkarpacie zmaga się z nietypowym problemem – coraz śmielsze niedźwiedzie podchodzą pod domy, garaże, a nawet kościoły. Służby mundurowe mają pełne ręce roboty. Tylko podczas minionego weekendu policjanci interweniowali aż 17 razy w związku z obecnością tych drapieżników w pobliżu zabudowań mieszkalnych.
Najwięcej zgłoszeń dotyczyło gminy Solina, gdzie funkcjonariusze patrolowali teren przez całą noc, próbując odstraszyć zwierzęta. Jak przyznają samorządowcy, sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo, zwłaszcza że niedźwiedzie pojawiają się w miejscach, gdzie wcześniej widywano je niezwykle rzadko.
Według danych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, populacja niedźwiedzi w Bieszczadach i na Podkarpaciu systematycznie rośnie. Szacuje się, że w polskiej części Karpat żyje obecnie około 120 osobników. To o 30 procent więcej niż jeszcze dekadę temu. Eksperci podkreślają, że głównym powodem zbliżania się zwierząt do ludzkich siedzib jest łatwy dostęp do pożywienia – niezabezpieczone śmietniki, resztki jedzenia pozostawiane na posesjach, a także karmniki dla ptaków.
„Niedźwiedzie to zwierzęta inteligentne i szybko uczą się, że w pobliżu ludzi można znaleźć jedzenie bez większego wysiłku. Dlatego tak ważne jest, aby mieszkańcy stosowali się do zasad bezpieczeństwa i nie pozostawiali odpadków w łatwo dostępnych miejscach” – mówi dr hab. Marcin Kowalczyk, zoolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Policja apeluje do mieszkańców o zachowanie ostrożności i natychmiastowe zgłaszanie każdej niebezpiecznej sytuacji. W przypadku spotkania z niedźwiedziem należy zachować spokój, nie wykonywać gwałtownych ruchów i powoli oddalić się z miejsca zdarzenia. Nie wolno pod żadnym pozorem dokarmiać dzikich zwierząt, gdyż może to prowadzić do utrwalenia niepożądanych nawyków.
Władze gminy Solina rozważają wprowadzenie dodatkowych patroli straży gminnej oraz montaż specjalnych pojemników na śmieci odpornych na otwarcie przez niedźwiedzie. Podobne rozwiązania z powodzeniem stosuje się w amerykańskich parkach narodowych, gdzie populacja tych drapieżników jest znacznie większa.
Foto: images.pexels.com













