More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Motoryzacja / Niemiecki przemysł motoryzacyjny na krawędzi – nawet ćwierć miliona etatów do likwidacji

Niemiecki przemysł motoryzacyjny na krawędzi – nawet ćwierć miliona etatów do likwidacji

Nadchodzące miesiące mogą okazać się przełomowe dla europejskiego rynku pracy, zwłaszcza dla sektora motoryzacyjnego. Według najnowszych prognoz analityków, niemieckie koncerny samochodowe oraz ich dostawcy szykują się do redukcji zatrudnienia na niespotykaną dotąd skalę. Szacuje się, że w ciągu najbliższych kilku lat pracę może stracić nawet 225 tysięcy osób.

Jak podkreślają eksperci rynku pracy, głównymi przyczynami tak drastycznych cięć są trzy czynniki: przyspieszająca elektryfikacja transportu, rosnąca konkurencja ze strony chińskich producentów oraz coraz wyższe koszty energii i surowców w Niemczech. Wiele firm, które przez dekady opierały swój model biznesowy na silnikach spalinowych, nie jest w stanie szybko przekwalifikować kadr ani zmodernizować linii produkcyjnych.

– To nie jest chwilowa dekoniunktura, ale strukturalna zmiana paradygmatu – mówi dr. Hans Weber, ekonomista z Instytutu Badań nad Przemysłem w Berlinie. – Niemiecka motoryzacja traci przewagę technologiczną, a jednocześnie musi mierzyć się z presją kosztową. Redukcje etatów są niestety nieuchronne.

Skutki tych zwolnień odczują także polscy podwykonawcy. Wiele fabryk komponentów w województwach śląskim, dolnośląskim i wielkopolskim jest ściśle powiązanych z niemieckimi zakładami. Jeśli produkcja w Niemczech spadnie, zamówienia dla polskich firm mogą się skurczyć nawet o 30–40 procent. W efekcie lokalne rynki pracy, dotychczas stabilne, mogą stanąć przed poważnym wyzwaniem.

W ocenie analityków, branża motoryzacyjna w Europie przechodzi największą transformację od czasów rewolucji przemysłowej. Przykładem może być ogłoszona niedawno przez Volkswagena restrukturyzacja, która zakłada likwidację kilku tysięcy miejsc pracy w samych Niemczech. Podobne plany mają dostawcy tacy jak Bosch czy Continental.

Nie brakuje jednak głosów, że sytuacja może być szansą dla firm, które szybko postawią na innowacje i nowe technologie. – Pracownicy muszą być przekwalifikowani, a fabryki przestawione na produkcję baterii, oprogramowania i lekkich konstrukcji – przekonuje dr Weber. – To kwestia przetrwania całej gałęzi gospodarki.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *