Reklamy w sklepach – czy naprawdę na nie reagujemy?
Coraz częściej w sklepach spożywczych i sieciach handlowych spotykamy się z ekranami reklamowymi umieszczonymi przy półkach. Z najnowszego badania przeprowadzonego przez UCE Research wynika, że prawie połowa Polaków (47,2%) zwraca uwagę na te treści podczas zakupów. Co więcej, 31,4% klientów w ogóle ich nie dostrzega, a 21,4% nie jest w stanie stwierdzić, czy je widziało.
Eksperci z branży marketingowej podkreślają, że takie działania są celowym narzędziem wpływania na decyzje zakupowe. Według dr. hab. Pawła Kowalskiego, specjalisty od zachowań konsumenckich z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, reklamy umieszczone w punktach sprzedaży mają krótki czas oddziaływania, ale są niezwykle skuteczne, ponieważ konsument znajduje się już w środowisku zakupowym, co zwiększa jego podatność na impulsowe decyzje.
Warto dodać, że podobne mechanizmy są stosowane od lat w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie średnio 60% klientów przyznaje, że reklamy w sklepach wpłynęły na ich wybór produktu. W Polsce trend ten dopiero się rozwija, ale już teraz sieci takie jak Biedronka, Lidl czy Kaufland inwestują w nowoczesne ekrany reklamowe.
Psycholodzy konsumenci zwracają uwagę, że reklamy przy półkach często wykorzystują techniki wizualne, takie jak migające światła czy kontrastowe kolory, aby przyciągnąć wzrok. Badania pokazują, że przeciętny klient spędza w sklepie około 30 minut, a w tym czasie może być wystawiony na nawet 50 różnych komunikatów reklamowych. To sprawia, że wiele zakupów jest dokonywanych pod wpływem impulsu, a nie wcześniejszego planu.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że przeciętne polskie gospodarstwo domowe wydaje miesięcznie na zakupy spożywcze około 1200 zł, z czego nawet 20% może stanowić zakupy impulsowe. To pokazuje, jak duży potencjał mają sklepowe reklamy w kształtowaniu naszych nawyków zakupowych.
Foto: images.pexels.com













