Zapowiadana jako przełomowa nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii (projekt UC118) wzbudza coraz więcej kontrowersji. Choć oficjalnie miała przyspieszyć rozwój mikroinstalacji, w tym fotowoltaiki i magazynów energii, analiza dokumentów oraz stanowisk samorządów z maja 2026 roku wskazuje na coś zupełnie odwrotnego. Zamiast uproszczeń, indywidualni inwestorzy mogą stanąć przed ścianą nowych wymogów administracyjnych i ukrytych zakazów.
Nowe wymogi dla prosumentów
Projekt zakłada m.in. konieczność uzyskiwania dodatkowych pozwoleń na montaż magazynów energii o pojemności powyżej 10 kWh, co w praktyce obejmie większość domowych instalacji. Samorządy alarmują, że przepisy są nieprecyzyjne i mogą prowadzić do paraliżu decyzyjnego w urzędach. – To typowa sytuacja, w której biurokracja zabija innowacje – komentuje dr inż. Anna Kowalska, ekspertka ds. energetyki rozproszonej z Politechniki Warszawskiej. – Zamiast zachęcać do magazynowania nadwyżek energii, stawiamy bariery, które w dłuższej perspektywie uderzą w stabilność sieci.
Ukryte zakazy i koszty
W projekcie znalazły się również zapisy ograniczające możliwość montażu paneli na budynkach wpisanych do gminnych rejestrów zabytków, co w wielu miastach historycznych może dotknąć nawet 30% budynków mieszkalnych. Dodatkowo, nowe przepisy nakładają obowiązek przeglądów technicznych co 5 lat, co generuje dodatkowe koszty rzędu 500–800 złotych na instalację. W efekcie, zamiast tańszej energii, prosumentów czekają wyższe rachunki i więcej papierologii.
Kontekst europejski i polskie realia
Warto przypomnieć, że w Unii Europejskiej trwa dynamiczny rozwój magazynów energii – tylko w 2025 roku w Niemczech zainstalowano ich ponad 200 tysięcy. Tymczasem Polska, która ma jeden z najwyższych wskaźników zanieczyszczenia powietrza w Europie, zamiast przyspieszać transformację, wikła się w regulacyjne przepychanki. – To jakbyśmy sami zakładali sobie pętlę na szyję – podsumowuje prezes Stowarzyszenia Producentów Energii Odnawialnej, Marek Nowak. – Zamiast dotować magazyny, wprowadzamy zakazy. To kuriozum.
Projekt UC118 trafił już do konsultacji międzyresortowych. Ostateczny kształt ustawy poznamy prawdopodobnie pod koniec 2026 roku, ale już teraz widać, że zamiast „zielonego światła” dla prosumentów, może ono okazać się czerwone.
Foto: images.pexels.com













