More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Środowisko / Podatek od deszczu: Kto i ile musi płacić za zabetonowaną posesję?

Podatek od deszczu: Kto i ile musi płacić za zabetonowaną posesję?

rainwater drainage pavement

W kontekście postępujących zmian klimatycznych i walki z nadmierną urbanizacją, tzw. podatek od deszczu przestaje być abstrakcyjnym pojęciem, a staje się realnym obciążeniem finansowym dla wielu właścicieli nieruchomości. Oficjalnie nazywany opłatą za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, stanowi element polskiego systemu prawnego, mający na celu zniechęcenie do nadmiernego uszczelniania powierzchni gruntów.

Mniej zieleni, więcej betonu: pułapka na własnym podwórku

Kluczowym problemem, który reguluje opłata, jest zjawisko tzw. betonozy. Polega ono na zastępowaniu naturalnych, przepuszczalnych powierzchni – takich jak trawniki, grunty rolne czy leśne – nieprzepuszczalnymi nawierzchniami: kostką brukową, asfaltem, płytami betonowymi czy dachami budynków. Skutkiem jest zaburzenie naturalnego obiegu wody. Opady, zamiast wsiąkać w glebę i zasilać wody gruntowe, spływają szybko do kanalizacji, co prowadzi do lokalnych podtopień, przeciążenia systemów odprowadzania wody oraz pogłębiania się suszy. Opłata ma charakter kompensacyjny – ma rekompensować szkody w środowisku wynikające z utraty powierzchni biologicznie czynnej.

Kto musi zapłacić „podatek od deszczu”?

Zgodnie z ustawą Prawo wodne, opłata dotyczy właścicieli, użytkowników wieczystych lub posiadaczy nieruchomości, na których powierzchnia uszczelniona przekracza określone limity. Obowiązek powstaje, gdy łączna powierzchnia zabudowy, utwardzenia lub innych zmian uniemożliwiających naturalną retencję wynosi powyżej 600 m² (w przypadku nieruchomości położonych na terenach o szczególnych właściwościach, np. na obszarach ochronnych zbiorników wód śródlądowych, próg ten wynosi 350 m²). Nie jest to zatem opłata dotycząca wyłącznie dużych firm czy galerii handlowych. Dotyka ona również właścicieli rozległych posesji z rozległymi podjazdami, parkingami czy dużymi powierzchniami wyłożonymi kostką brukową.

Co liczy się jako powierzchnia uszczelniona?

Do obliczeń wlicza się nie tylko place, drogi wewnętrzne i podjazdy, ale także powierzchnie dachów budynków, z których woda jest odprowadzana do kanalizacji lub na teren sąsiedni. Istotne jest, czy woda z dachu czy podjazdu trafia do własnego zbiornika retencyjnego, ogrodu deszczowego czy na własny, nieuszczelniony grunt – w takim przypadku może to zmniejszyć lub nawet wyeliminować obowiązek opłaty.

Ile realnie kosztuje „zabetonowanie” deszczu?

Wysokość opłaty nie jest stała i zależy od kilku czynników. Podstawą jest ilość wody, jaka nie może wsiąknąć w grunt z powierzchni uszczelnionej, obliczana na podstawie wzorów zawartych w rozporządzeniu. Stawka za 1 m³ wody opadowej lub roztopowej jest ustalana przez radę gminy i może się różnić w poszczególnych regionach Polski. Opłata jest naliczana kwartalnie lub rocznie. Dla przeciętnego właściciela posesji z kilkusetmetrowym podjazdem i dużym dachem, roczny koszt może sięgać od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Dla dużych centrów handlowych czy zakładów przemysłowych są to już kwoty idące w dziesiątki tysięcy złotych rocznie.

Jak uniknąć lub zmniejszyć opłatę?

Ustawodawca przewidział możliwość obniżenia lub całkowitego zwolnienia z opłaty. Kluczem jest inwestycja w rozwiązania retencyjne. Zainstalowanie zbiorników na deszczówkę, stworzenie ogrodu deszczowego, zastosowanie nawierzchni przepuszczalnych (np. ażurowej kostki brukowej wypełnionej trawą) lub kierowanie wód opadowych na własne tereny zielone – to działania, które mogą znacząco obniżyć wymiar opłaty. W niektórych przypadkach, przy spełnieniu określonych warunków, można ubiegać się o jej całkowite umorzenie.

Podsumowując, „podatek od deszczu” to nie żart, ale realny instrument polityki ekologicznej państwa. Ma on na celu nie tylko generowanie przychodów do budżetu, ale przede wszystkim motywowanie do bardziej odpowiedzialnego gospodarowania wodą opadową i powstrzymanie niekontrolowanego uszczelniania terenu. Dla właścicieli nieruchomości jest to wyraźny sygnał, że ekologiczne i retencyjne zagospodarowanie posesji może przynieść nie tylko korzyści dla środowiska, ale także wymierne oszczędności finansowe.

Foto: images.iberion.media

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *