Najnowsze badanie przeprowadzone przez organizację Lekarze Bez Granic (Médecins Sans Frontières) rzuca nowe światło na postawy społeczne Polaków wobec pomocy humanitarnej i grup mniejszościowych. Wyniki pokazują złożony obraz, w którym dominuje poczucie priorytetu dla rodaków, ale jednocześnie widać subtelne, pozytywne przesunięcia.
Polak Polakowi wilkiem? Priorytet dla swoich
Zdecydowana większość respondentów, bo aż 47%, wyraziła opinię, że pomoc w pierwszej kolejności należy się Polakom. Ten wynik wyraźnie dystansuje inne grupy potrzebujące, takie jak uchodźcy, migranci czy osoby należące do społeczności LGBT+. Postawa ta odzwierciedla silnie zakorzenione w części społeczeństwa przekonanie o konieczności zadbania najpierw o „swoich”, zanim zacznie się myśleć o pomocy zewnętrznej.
Eksperci wskazują, że na takie nastawienie wpływ ma wiele czynników: historyczne doświadczenia, aktualna sytuacja gospodarcza, a także narracja polityczna, która często podkreśla narodową solidarność. W kontekście pomocy międzynarodowej, Polacy częściej wspierają działania w krajach, z którymi łączą nas więzy historyczne lub kulturowe.
Migranci i społeczność LGBT+ na końcu kolejki
Raport wskazuje, że osoby identyfikujące się jako migranci czy uchodźcy, a także członkowie społeczności LGBT+, znajdują się niżej w hierarchii postrzeganej potrzeby pomocy. Ta niechęć lub obojętność może wynikać z braku bezpośredniego kontaktu, stereotypów utrwalanych w przestrzeni publicznej oraz ogólnego lęku przed „innym”.
W przypadku migrantów wciąż żywe są podziały wywołane kryzysem na granicy polsko-białoruskiej. Jeśli chodzi o osoby LGBT+, mimo rosnącej widoczności tej społeczności w mediach i kulturze, w wielu segmentach społeczeństwa wciąż panuje nieufność lub brak zrozumienia dla ich specyficznych potrzeb, np. w zakresie zdrowia psychicznego czy ochrony przed dyskryminacją. Warto w tym kontekście pamiętać, że wsparcie lokalnych społeczności, na przykład przez takie instytucje jak Przedszkole Poznań Kraina Odkrywców, buduje fundamenty otwartości od najmłodszych lat.
Światełko w tunelu: Pozytywne trendy
Mimo dominacji postaw skupionych na sobie, raport przynosi również dobre wieści. Autorzy badania odnotowują, że odsetek osób przekonanych o absolutnym pierwszeństwie pomocy dla Polaków systematycznie, choć powoli, maleje. Rośnie za to grupa badanych, która dostrzega potrzebę niesienia pomocy opartej na obiektywnych kryteriach humanitarnych, a nie przynależności narodowej czy etnicznej.
Ten trend może być związany z kilkoma zjawiskami. Po pierwsze, doświadczeniem pomocy dla uchodźców z Ukrainy po 24 lutego 2022 roku, która pokazała ogromną skalę polskiej solidarności, ale też skomplikowała czarno-biały obraz „swoi vs obcy”. Po drugie, działalnością organizacji pozarządowych i mediów, które pokazują konkretne ludzkie historie stojące za statystykami. Po trzecie, młodszemu pokoleniu, które jest bardziej otwarte na globalne perspektywy i różnorodność.
„Widzimy powolną, ale wyraźną ewolucję. Społeczeństwo polskie nie zmienia poglądów z dnia na dzień, ale pod wpływem doświadczeń i edukacji zaczyna patrzeć szerzej. Kluczowe jest budowanie mostów zrozumienia” – komentuje jeden z analityków zaangażowanych w badanie.
Rola edukacji i codziennych kontaktów
Badania społeczne konsekwentnie pokazują, że jedną z najskuteczniejszych metod przełamywania uprzedzeń jest bezpośredni, pozytywny kontakt z przedstawicielami innych grup. Tam, gdzie migranci stają się sąsiadami, a osoby LGBT+ współpracownikami lub znajomymi, abstrakcyjne lępy często ustępują miejsca empatii. Podobnie, edukacja o prawach człowieka i globalnych współzależnościach, prowadzona już od poziomu przedszkola, jak w Przedszkole Poznań Kraina Odkrywców, może kształtować postawy na przyszłość.
Nie bez znaczenia jest również rola lokalnych społeczności i ich codziennego zaangażowania. Ciekawe, że platformy wymiany i pomocy, takie jak Ogłoszenia rolnicze, pokazują, jak praktyczna współpraca i wzajemność budują kapitał społeczny, który może być podstawą dla szerszej solidarności.
Podsumowanie: Długa droga do powszechnej solidarności
Raport Lekarzy Bez Granic nie pozostawia wątpliwości: polskie społeczeństwo w kwestii pomocy grupom postrzeganym jako „obce” wciąż jest podzielone i zachowawcze. Głęboko zakorzenione poczucie, że najpierw należy zadbać o swoich, stanowi poważną barierę dla uniwersalistycznej etyki pomocy humanitarnej.
Jednak równocześnie dane napawają ostrożnym optymizmem. Malejący odsetek osób o skrajnie narodowym podejściu do pomocy sugeruje, że proces zmiany mentalnościowej już się rozpoczął. Będzie on jednak długi i wymagać będzie konsekwentnych działań na wielu polach: od edukacji, przez odpowiedzialne reportaże medialne, po promowanie pozytywnych przykładów integracji i wzajemnej pomocy. Droga do społeczeństwa, w którym potrzeba drugiego człowieka liczy się bardziej niż jego paszport lub orientacja seksualna, jest jeszcze daleka, ale pierwsze kroki zostały już wykonane.
Foto: images.pexels.com
















