Niepewność w polskim rolnictwie
Podczas niedawnego posiedzenia sejmowej podkomisji ds. rolnictwa, parlamentarzyści oraz eksperci dyskutowali o potencjalnych konsekwencjach przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Głównym tematem obrad stały się obawy polskich rolników, którzy wskazują na ryzyko destabilizacji rynku rolnego w kraju. W trakcie debaty wielokrotnie przywoływano konkretne dane liczbowe, mające zobrazować skalę zagrożenia.
Konkurencja ukraińskich produktów
Ukraina, będąca jednym z największych producentów zbóż i oleistych na świecie, po wejściu do UE mogłaby zalać europejskie rynki tanimi produktami. Według ekspertów, różnice w kosztach produkcji między Ukrainą a Polską są znaczne – głównie ze względu na niższe ceny energii, pracy i mniej restrykcyjne normy środowiskowe. To może prowadzić do gwałtownego spadku cen na polskie produkty rolne, zwłaszcza w sektorze zbóż, mięsa drobiowego i jaj.
„Jeśli nie wprowadzimy odpowiednich mechanizmów ochronnych, polskie gospodarstwa rolne mogą nie wytrzymać konkurencji. Widzimy to już teraz, po częściowym otwarciu granic dla ukraińskiego zboża w 2023 roku” – stwierdził jeden z uczestników obrad, pragnący zachować anonimowość.
Dane i prognozy
Podczas posiedzenia padły konkretne liczby: według niektórych szacunków, po akcesji Ukrainy do UE polski eksport rolny może spaść nawet o 20-30% w ciągu pierwszych pięciu lat. Z kolei import z Ukrainy może wzrosnąć dwukrotnie, co uderzy przede wszystkim w małe i średnie gospodarstwa w województwach lubelskim, podkarpackim i mazowieckim. Eksperci podkreślają, że bez odpowiednich rekompensat i okresów przejściowych, polska wieś może stanąć w obliczu fali bankructw.
Szerszy kontekst geopolityczny
Rozszerzenie Unii Europejskiej o Ukrainę to nie tylko kwestia ekonomiczna, ale także geopolityczna. Dla Polski, jako sąsiada i jednego z największych orędowników integracji ukraińskiej, ważne jest znalezienie równowagi między wsparciem dla Kijowa a ochroną własnych interesów. W podobnej sytuacji znalazły się już wcześniej inne kraje członkowskie, np. Francja podczas akcesji Polski w 2004 roku – wówczas wprowadzono długie okresy przejściowe dla przepływu pracowników i towarów rolnych.
Polscy rolnicy apelują o wdrożenie podobnych rozwiązań, w tym m.in. o utrzymanie dopłat bezpośrednich na obecnym poziomie oraz wprowadzenie kontyngentów na import wrażliwych produktów. Bez tych działań, jak ostrzegają, kryzys w polskim rolnictwie może być nieunikniony.
Foto: images.pexels.com













