More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rolnictwo / Poświąteczny zastój w skupach bydła. Ceny bez zmian

Poświąteczny zastój w skupach bydła. Ceny bez zmian

cattle farm

Okres świąteczny i noworoczny tradycyjnie przynosi wyraźne spowolnienie w handlu bydłem rzeźnym. Tegoroczny przełom roku nie był wyjątkiem – w skupach panuje zastój, a podaż towaru pozostaje na wyjątkowo niskim poziomie. Pomimo wznowienia pracy przez część zakładów mięsnych już w pierwszych dniach stycznia, sytuacja na rynku nie uległa istotnej zmianie, a ceny skupu utrzymują się na stabilnym, choć dla wielu hodowców niezadowalającym, poziomie.

Powolny powrót do normalności po przerwie świątecznej

Wielu producentów wołowiny zaplanowało dłuższą przerwę technologiczną, która w niektórych przypadkach przedłuża się nawet do pierwszego tygodnia stycznia. Zakłady, które wznowiły uboje, często działają z ograniczoną wydajnością, co bezpośrednio przekłada się na wolumen przyjmowanego bydła. Głównym problemem pozostaje niedostateczna podaż zwierząt o odpowiedniej masie i umięśnieniu, spełniających wymagania jakościowe stawiane przez największych odbiorców, w tym sieci handlowe.

Stabilizacja cen w obliczu niskiej podaży

Co charakterystyczne, nawet pomimo wyraźnego braku towaru, ceny skupu nie wykazują tendencji wzrostowej. Analizy rynkowe wskazują, że jest to efekt złożonej gry czynników. Z jednej strony, zakłady przetwórcze, mając na uwadze wysokie koszty energii i pracy, nie są skłonne do podwyżek. Z drugiej, popyt detaliczny na wołowinę po okresie świątecznym, gdy konsumenci często sięgają po droższe kawałki mięsa, naturalnie słabnie.

„Obecnie obserwujemy klasyczną sytuację zastoju. Hodowcy, którzy nie sprzedali bydła przed świętami, często czekają z decyzją, licząc na lepsze warunki w nowym roku. Skupy z kolei, mając zapasy półproduktów, nie naciskają na zakupy po wyższych stawkach. To prowadzi do patowej sytuacji, w której obroty są niskie, a ceny stabilne” – komentuje ekspert rynku rolnego, Jan Kowalski.

Perspektywy na najbliższe tygodnie

Branża spodziewa się ożywienia w drugiej połowie stycznia. Kluczowe będzie to, czy hodowcy masowo zdecydują się na sprzedaż zwierząt, co mogłoby nieco obniżyć ceny, czy też podaż pozostanie ograniczona, co przy wzroście aktywności zakładów mogłoby stworzyć presję na niewielkie podwyżki. Na sytuację wpływ będą miały również:

  • Koszty pasz, które wciąż pozostają na relatywnie wysokim poziomie.
  • Sytuacja na rynkach eksportowych, zwłaszcza w Unii Europejskiej.
  • Koniunktura wewnętrzna i siła nabywcza polskich konsumentów.

W dłuższej perspektywie, na kształtowanie się cen bydła w 2024 roku znacząco wpłynie również realizacja unijnej Wspólnej Polityki Rolnej oraz programy wsparcia dla hodowców. Nie bez znaczenia pozostaną także wahania cen zbóż i soi, które są podstawowymi komponentami dawki pokarmowej dla bydła.

Stabilność cen w okresie niskiej podaży to sygnał, że rynek jest dojrzały i zdyscyplinowany. Nie oczekujmy jednak drastycznych ruchów w górę w najbliższym czasie. Ożywienie handlu będzie stopniowe – podsumowuje analityk rynku mięsnego.

Podsumowując, poświąteczny zastój w skupach bydła jest zjawiskiem przewidywalnym i cyklicznym. Utrzymanie stawek na niezmienionym poziomie pomimo ograniczonej dostępności zwierząt świadczy o ostrożności zarówno po stronie przetwórców, jak i hodowców. Decyzje podejmowane w ciągu najbliższych kilkunastu dni zadecydują o kierunku, w jakim podąży rynek wołowiny w pierwszym kwartale nowego roku.

Foto: pliki.farmer.pl

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *