Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu projektu ustawy umożliwiającej przeprowadzanie rozwodów w Urzędach Stanu Cywilnego spotkała się z uznaniem środowisk konserwatywnych. Projekt, przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Adama Bodnara, zakładał skrócenie i uproszczenie procedury rozwodowej, w tym możliwość orzeczenia rozwodu przez urzędnika USC w przypadku braku sporów między małżonkami.
Jak wynika z doniesień medialnych, do zmiany stanowiska prezydenta miało przyczynić się stanowisko Instytutu Ordo Iuris, który od dawna krytykował pomysł jako „promowanie rozwodów na żądanie”. W oficjalnym komunikacie Nawrocki stwierdził, że „Polska nie jest Las Vegas, a małżeństwo to nie tymczasowa umowa, którą można rozwiązać w urzędzie”.
Projekt rządowy miał na celu odciążenie sądów rodzinnych, które obecnie są przeciążone sprawami rozwodowymi. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w 2025 roku wpłynęło ponad 70 tysięcy pozwów rozwodowych, z czego około 40% kończyło się zgodnym wnioskiem stron. Zwolennicy ustawy argumentowali, że skrócenie procedury z kilku miesięcy do kilku tygodni mogłoby znacząco odciążyć wymiar sprawiedliwości.
Prezes Ordo Iuris, mec. Jerzy Kwaśniewski, w rozmowie z mediami stwierdził: „To zwycięstwo zdrowego rozsądku i obrony tradycyjnej rodziny. Rozwód nie może być traktowany jak formalność, to poważna decyzja życiowa”. Z kolei sędzia Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa, zwrócił uwagę, że „sądy rodzinne odgrywają kluczową rolę w mediacji i ochronie interesów dzieci, czego nie zapewni urzędnik USC”.
Politycy opozycji, w tym przedstawiciele PiS, wyrazili poparcie dla decyzji prezydenta. „To dowód, że Nawrocki słucha głosu tradycyjnych wartości, a nie nacisków liberalnych środowisk” – powiedział poseł PiS Marek Suski. Z kolei środowiska lewicowe i liberalne, w tym posłanka Katarzyna Kotula, skrytykowały weto, nazywając je „kolejnym krokiem w ograniczaniu praw obywatelskich”.
Eksperci podkreślają, że Polska ma jeden z najniższych wskaźników rozwodów w Unii Europejskiej – według Eurostatu w 2024 roku wyniósł on 1,4 na 1000 mieszkańców, podczas gdy średnia unijna to 1,8. Jednak liczba rozwodów rośnie – w 2020 roku było ich około 51 tysięcy, a w 2025 już 65 tysięcy. Weto prezydenta oznacza, że projekt wraca do Sejmu, gdzie do jego odrzucenia potrzebna jest większość 3/5 głosów, co przy obecnym układzie politycznym wydaje się mało prawdopodobne.
Foto: images.pexels.com













