Rzeszów odkrywa wielokulturową tożsamość
Grażyna Bochenek, prezeska Stowarzyszenia Rajsze, w rozmowie z Martą Chowaniec opowiada o tym, jak odkrywanie żydowskiej historii Rzeszowa zmieniło jej spojrzenie na miasto i jego mieszkańców. Stowarzyszenie, które formalnie zarejestrowano 7 lipca 2022 roku, zajmuje się przywracaniem pamięci o wielokulturowym dziedzictwie stolicy Podkarpacia.
Bochenek przyznaje, że dorastając w Rzeszowie, niewiele wiedziała o jego przeszłości. Temat żydowskich mieszkańców miasta był nieobecny zarówno w szkole, jak i w domu. Przełomem okazała się praca dziennikarska – reportaż o hollywoodzkim reżyserze Fredzie Zinnemannie, który urodził się w Rzeszowie, ale nigdy publicznie o tym nie mówił.
Fred Zinnemann i milczenie o Rzeszowie
Bochenek dotarła do syna reżysera, Tima, który o rzeszowskim pochodzeniu ojca dowiedział się dopiero po jego śmierci. Zachęcił ją do lektury setek listów w języku polskim, pisanych do Freda przez jego rodziców. Dzięki nim dziennikarka odkryła fascynującą opowieść o polsko-żydowskiej historii miasta.
„Dla mnie ważniejsze jest pytanie: dlaczego w Rzeszowie tak mało wiemy o żydowskiej przeszłości” – mówi Grażyna Bochenek.
Przerwana ciągłość pamięci
Po II wojnie światowej Rzeszów stracił żydowskich mieszkańców, którzy stanowili jedną trzecią ludności. Miasto szybko się rozrastało, przyciągając nowych osadników nieznających jego historii. Przeszłość zeszła na dalszy plan.
Stowarzyszenie Rajsze, liczące dziesięć osób, organizuje Marsze Pamięci. W tym roku przypada kolejna edycja – wydarzenie odbywa się co roku w rocznicę pierwszej deportacji z getta. Uczestnicy przechodzą trasą, którą w 1942 roku Żydzi byli prowadzeni na stację Rzeszów-Staroniwa, skąd transportowano ich do Bełżca.
Działalność stowarzyszenia wspiera Miasto Rzeszów. W ubiegłym roku zorganizowano ponad 20 wydarzeń. Bochenek podkreśla, że poznawanie przeszłości pozwala lepiej rozumieć miejsce, w którym się żyje, oraz samego siebie.
Źródło: ngo.pl
Fot. publicystyka.ngo.pl













