Prywatny czeski przewoźnik kolejowy RegioJet, który z żółtymi pociągami wkroczył na polski rynek z nadzieją na zdemolowanie monopolu PKP Intercity, ogłasza stopniowe wycofywanie się z Polski. Decyzja ta kończy krótką, ale burzliwą epopeję firmy, która obiecywała rewolucję w standardach podróży i atrakcyjne warunki pracy dla personelu, w tym wysokie zarobki dla maszynistów.
Czeski sen o polskich torach
Wejście RegioJet na polski rynek kolejowy w 2021 roku przyjęto z dużym optymizmem przez pasażerów spragnionych alternatywy dla państwowego przewoźnika. Firma, znana z Czech i Słowacji z nowoczesnego taboru, darmowego WiFi i obsługi pokładowej, miała przynieść do Polski „standardy znane z południa Europy”. Jej żółte pociągi pojawiły się na trasach łączących główne miasta, oferując często konkurencyjne ceny i nową jakość usług.
Ściana systemowych problemów
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania. Jak przyznał sam właściciel firmy, Radim Jančura, polski rynek okazał się „piekłem” dla prywatnego inwestora. Głównymi przeszkodami, które wymienił, były:
- Problemy z dostępem do infrastruktury – trudności w uzyskaniu dogodnych „okienek” czasowych na torach zarządzanych przez PKP PLK.
- Wysokie koszty dostępu do torów, które znacząco obciążały ekonomikę przewozów.
- Skomplikowane i nieprzejrzyste procedury, utrudniające sprawne planowanie i realizację połączeń.
- Konkurencja nierównymi szansami z państwowym gigantem, który – zdaniem Jančury – korzysta z uprzywilejowanej pozycji.
Te systemowe bariery sprawiły, że operacja w Polsce stała się nieopłacalna, zmuszając zarząd do podjęcia decyzji o stopniowej rezygnacji z obsługi polskich tras.
Złote góry dla maszynistów, które rozwiały się jak dym
Jednym z głośniejszych aspektów wejścia RegioJet do Polski były obietnice bardzo atrakcyjnych wynagrodzeń dla personelu, zwłaszcza maszynistów. W obliczu ogólnokrajowych braków kadrowych w tej profesji, czeska firma chciała „podebrać” wykwalifikowanych pracowników PKP, oferując im lepsze warunki.
Według informacji z rynku, RegioJet proponował miesięczne zarobki rzędu 10-12 tysięcy złotych netto, co stanowiło znacząco wyższą stawkę niż średnia w sektorze. Oferta obejmowała również atrakcyjne systemy premii, pakiet benefitów oraz pracę w nowoczesnym taborze. Był to wyraźny ruch mający na celu zasilenie swojej floty doświadczonymi specjalistami.
„Polska to piekło dla prywatnych przewoźników. System jest skonstruowany tak, by chronić monopolistę, a nie wspierać zdrową konkurencję i rozwój rynku” – miał stwierdzić Radim Jančura, komentując decyzję o wycofaniu.
Dziś, wraz z końcem działalności RegioJet w Polsce, te obietnice wysokich zarobków stają się historią. Maszyniści, którzy zdecydowali się na zmianę pracodawcy, staną przed koniecznością powrotu do krajowych przewoźników lub poszukiwania nowych ścieżek kariery.
Konsekwencje dla polskiego rynku kolejowego
Wycofanie się RegioJet to cios dla idei liberalizacji i zwiększenia konkurencji w polskiej kolei. Pokazuje on, jak trudne jest funkcjonowanie prywatnego podmiotu w środowisku zdominowanym przez państwowe spółki infrastrukturalne i przewozowe.
Eksperci wskazują, że sytuacja ta:
- Utrwala pozycję monopolistyczną PKP Intercity na długodystansowych połączeniach pasażerskich.
- Ogranicza wybór i może wpłynąć na ceny biletów dla pasażerów, którzy tracą alternatywnego przewoźnika.
- Demotywuje innych potencjalnych inwestorów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, do wkraczania na polski rynek kolejowy.
- Wskazuje na pilną potrzebę reformy systemu dostępu do infrastruktury i stworzenia równych szans dla wszystkich uczestników rynku.
Epizod RegioJet w Polsce pozostanie więc studium przypadku na to, jak nawet dobrze zarządzana i zasobna firma z kapitałem prywatnym może przegrać z skostniałymi strukturami systemowymi. Dla polskich pasażerów oznacza to powrót do status quo, w którym wybór przewoźnika na wielu trasach jest iluzoryczny. Dla branży zaś – wyraźny sygnał, że bez głębokich zmian systemowych marzenie o konkurencyjnym, nowoczesnym rynku kolejowym wciąż pozostaje odległe.
Foto: images.iberion.media
















