Narodowy Bank Polski opublikował sprawozdanie finansowe za 2025 rok, z którego wynika, że strata instytucji sięgnęła 35,740 miliarda złotych. To ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej, gdy deficyt wyniósł 13,347 miliarda złotych. Skala ujemnego wyniku jest największa w historii banku centralnego i budzi pytania o stabilność finansów państwa.
Przyczyny pogłębienia strat
Głównym źródłem strat NBP są koszty obsługi rezerw walutowych oraz wysoka inflacja, która wymusiła podwyżki stóp procentowych. W 2025 roku bank centralny musiał wypłacić odsetki od obligacji skarbowych i innych instrumentów finansowych, co znacząco obciążyło jego budżet. Dodatkowo, umocnienie złotego wobec głównych walut, takich jak dolar i euro, spowodowało spadek wartości rezerw wyrażonych w walucie krajowej.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne problemy dotykają banki centralne w innych krajach regionu. Na przykład Narodowy Bank Czech odnotował w 2023 roku stratę w wysokości około 18 miliardów koron, a węgierski bank centralny zmagał się z deficytem przekraczającym 2 miliardy euro. W przypadku Polski, strata NBP stanowi około 1,1 procenta PKB, co jest wartością znaczącą, ale nie zagrażającą bezpośrednio stabilności systemu finansowego.
Konsekwencje dla budżetu państwa
Zgodnie z ustawą o NBP, strata banku centralnego może być pokryta z kapitału rezerwowego lub przyszłych zysków. W praktyce oznacza to, że przez najbliższe lata NBP nie będzie mógł przekazywać dywidendy do budżetu państwa, co zmniejszy dochody państwa. W 2024 roku bank centralny wpłacił do budżetu około 6 miliardów złotych z tytułu zysku, ale w 2025 roku taka wpłata nie będzie możliwa.
Analitycy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego szacują, że całkowite pokrycie straty może zająć od 5 do 7 lat, zakładając, że bank centralny będzie generował zyski w kolejnych latach. W międzyczasie, rząd będzie musiał szukać alternatywnych źródeł finansowania wydatków budżetowych, co może wpłynąć na decyzje dotyczące podatków lub emisji obligacji.
Reakcje rynków i polityków
Po publikacji sprawozdania, kurs złotego nieznacznie osłabił się wobec euro, ale analitycy uspokajają, że nie ma podstaw do paniki. Prezes NBP w swoim oświadczeniu podkreślił, że strata ma charakter księgowy i nie wpływa na zdolność banku do realizacji polityki pieniężnej. Z kolei opozycja polityczna wezwała do wyjaśnień i zapowiedziała złożenie wniosku o kontrolę w Najwyższej Izbie Kontroli.
W dłuższej perspektywie, kluczowe znaczenie dla kondycji NBP będzie miała polityka stóp procentowych oraz kurs walutowy. Jeśli inflacja utrzyma się na niskim poziomie, a złoty pozostanie stabilny, bank centralny może powrócić do zysków już w 2027 roku. Na razie jednak, sprawozdanie za 2025 rok pozostaje poważnym wyzwaniem dla całego sektora finansowego w Polsce.
Foto: images.pexels.com













