Gospodarstwo rolne Marka Mokwy, prowadzącego działalność pod szyldem GR Mokwa, stanęło przed perspektywą comiesięcznych opłat za energię sięgających nawet 30 tysięcy złotych. Zamiast ugiąć się pod presją rosnących kosztów, rolnik postawił na własną mikrobiogazownię, która diametralnie zmieniła jego sytuację finansową.
Jak podkreślają eksperci z branży OZE, mikrobiogazownie rolnicze to technologia, która pozwala nie tylko na produkcję energii elektrycznej, ale również ciepła użytkowego. W przypadku gospodarstwa Mokwy kluczowe okazało się wykorzystanie własnej bazy substratowej, czyli odpadów organicznych powstających w trakcie codziennej działalności. Dzięki temu koszty produkcji zostały znacząco obniżone, a wydatki na energię stały się przewidywalne.
Według danych z 2026 roku, które przedsiębiorca udostępnił publicznie, oszczędności w skali jednego sezonu są imponujące. Instalacja nie tylko pokrywa zapotrzebowanie gospodarstwa, ale w okresach nadwyżek pozwala sprzedawać energię do sieci. To dodatkowe źródło dochodu, które w obecnych realiach rynkowych staje się coraz bardziej atrakcyjne dla rolników.
Przypadek Marka Mokwy wpisuje się w szerszy trend poszukiwania przez producentów rolnych alternatywnych źródeł energii. W obliczu rosnących cen prądu i gazu, a także niestabilności rynku paliw kopalnych, inwestycje w OZE stają się nie tylko ekologicznym wyborem, ale przede wszystkim ekonomiczną koniecznością. Podobne rozwiązania testują już gospodarstwa w województwie wielkopolskim i kujawsko-pomorskim, gdzie dostęp do substratów jest ułatwiony dzięki rozwiniętej hodowli zwierząt.
Eksperci z Instytutu Energetyki Odnawialnej zwracają uwagę, że mikrobiogazownie mogą być szczególnie opłacalne przy skali produkcji powyżej 50 kW. W przypadku mniejszych instalacji kluczowe jest precyzyjne oszacowanie dostępności surowca i zapotrzebowania na ciepło. – Decyzja o budowie takiej instalacji musi być poprzedzona dokładnym audytem energetycznym – mówi dr inż. Adam Nowak, specjalista ds. biogazu. – Jednak przy odpowiednim przygotowaniu zwrot z inwestycji może nastąpić już po 4–5 latach.
Rolnik z GR Mokwa planuje rozbudowę instalacji, aby w pełni uniezależnić się od zewnętrznych dostawców energii. Jego przykład pokazuje, że nawet w obliczu drastycznych podwyżek istnieją realne sposoby na utrzymanie konkurencyjności gospodarstwa.
Foto: images.pexels.com













