Polskie prawo spadkowe, regulowane przez kodeks cywilny, stoi przed największą reformą od dziesięcioleci. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy, który ma na celu modernizację i uproszczenie procedur związanych z dziedziczeniem, ze szczególnym naciskiem na formy sporządzania testamentów. Inicjatywa, oznaczona jako projekt UD30, budzi jednak mieszane uczucia wśród prawników, notariuszy i samorządowców, którzy obawiają się, że może ona utrudnić życie obywatelom, szczególnie poza dużymi ośrodkami miejskimi.
Obecne formy testamentu i ich wady
Obecnie polskie prawo dopuszcza kilka form testamentu. Najczęściej spotykany jest testament własnoręczny (holograficzny), który musi być w całości napisany odręcznie, podpisany i opatrzony datą. Inną popularną formą jest testament notarialny, sporządzany przez notariusza, co gwarantuje jego ważność i przechowywanie w rejestrze. Istnieje również testament allograficzny, składany ustnie w obecności dwóch świadków przed wójtem, burmistrzem lub innym urzędnikiem stanu cywilnego.
To właśnie ta ostatnia forma, zwana potocznie testamentem urzędowym, jest w centrum planowanych zmian. Resort sprawiedliwości wskazuje, że obecne rozwiązania są przestarzałe i narażone na błędy oraz nadużycia. „Chcemy zwiększyć bezpieczeństwo obrotu prawnego i zapewnić, by ostatnia wola spadkodawcy była realizowana w sposób pewny i zgodny z prawem” – argumentują przedstawiciele ministerstwa. Koszty związane z testamentem notarialnym, choć gwarantujące najwyższy poziom bezpieczeństwa, bywają dla części osób barierą.
Założenia reformy i kontrowersje
Projekt UD30 zakłada przede wszystkim stopniowe wycofywanie testamentu allograficznego składanego przed wójtem czy burmistrzem. Zamiast tego resort promuje testament notarialny oraz nową, elektroniczną formę testamentu, która miałaby być rejestrowana w centralnym systemie informatycznym. Głównym celem jest ograniczenie ryzyka błędów formalnych, które często unieważniają testamenty holograficzne, oraz zapobieganie sytuacjom, w których testament ginie lub jest ukrywany.
Protesty przeciwko tym planom są jednak głośne, szczególnie ze strony samorządów lokalnych. Przedstawiciele małych gmin i wsi argumentują, że projekt jest oderwany od rzeczywistości. „Dla wielu starszych osób, mieszkających z dala od kancelarii notarialnej, wizyta u notariusza w mieście powiatowym to poważne logistyczne i finansowe wyzwanie” – podkreślają samorządowcy. Testament przed lokalnym wójtem był dla nich często jedyną dostępną, oficjalną i darmową formą zabezpieczenia swojej woli.
Część ekspertów prawnych zwraca również uwagę na kwestię swobody dysponowania majątkiem na wypadek śmierci. Ograniczenie dostępnych form może, paradoksalnie, prowadzić do tego, że więcej osób w ogóle zrezygnuje z sporządzenia jakiegokolwiek testamentu, co skutkuje dziedziczeniem ustawowym, które nie zawsze odpowiada ich rzeczywistym intencjom.
Etap prac i przyszłość projektu
Projekt ustawy znajduje się obecnie na etapie konsultacji społecznych i międzyresortowych. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że uwzględni zgłaszane uwagi, ale jednocześnie trwa przy głównych założeniach modernizacji. Debata publiczna na ten temat dopiero się rozkręca, a jej wynik może zdefiniować, jak Polacy będą rozporządzać swoim majątkiem przez kolejne pokolenia.
Bez wątpienia zmiany są potrzebne, aby dostosować prawo do współczesnych realiów, w tym do cyfryzacji. Kluczowe będzie jednak znalezienie kompromisu między bezpieczeństwem prawnym a faktyczną dostępnością procedur dla wszystkich obywateli, niezależnie od miejsca zamieszkania i statusu materialnego. Nadchodzące miesiące pokażą, czy projekt UD30 ewoluuje w kierunku bardziej inkluzywnego rozwiązania, czy też utrzyma swój obecny, budzący obawy kształt.
Foto: images.iberion.media
















