Decyzja o redukcji zatrudnienia w firmie Green Factory, która przejęła od szwajcarskiego koncernu Eisberg zakład produkujący sałatki, wstrząsnęła lokalną społecznością. Pracę straci 200 osób, co stanowi znaczną część załogi. Jak podaje zarząd, przyczyną są rosnące koszty operacyjne oraz długoterminowa nierentowność zakładu, która ujawniła się po szczegółowej analizie finansowej.
Przyczyny i skutki restrukturyzacji
Green Factory tłumaczy, że wzrost cen surowców, energii oraz presja płacowa zmusiły firmę do podjęcia drastycznych kroków. Eksperci rynku spożywczego wskazują, że podobne problemy dotykają wielu producentów w branży, szczególnie tych, którzy opierają się na kontraktach z sieciami handlowymi o niskich marżach. W efekcie popularne produkty, takie jak sałatki dostępne w Biedronce i Lidlu, mogą czasowo zniknąć z półek lub zostać zastąpione innymi markami.
„To dla nas życiowa tragedia” – mówi jeden z pracowników, który od lat pracował w zakładzie. Wielu z nich ma rodziny na utrzymaniu i obawia się o przyszłość. Związkowcy zapowiadają negocjacje z zarządem w sprawie odpraw i programów pomocowych.
Kontekst rynkowy i przyszłość
Zwolnienia grupowe w Green Factory wpisują się w szerszy trend restrukturyzacji w przemyśle spożywczym w Polsce. W ciągu ostatnich dwóch lata podobne decyzje ogłosiły m.in. zakłady mięsne i mleczarskie. Analitycy przewidują, że sytuacja może się pogorszyć, jeśli inflacja i koszty energii nie zostaną opanowane. Dla regionu, gdzie zakład był jednym z głównych pracodawców, to cios, który może wpłynąć na lokalny rynek pracy.
Foto: images.pexels.com













