Krajowy rynek zbóż odnotowuje wyraźne ożywienie, szczególnie widoczne w segmencie żyta konsumpcyjnego. Według analiz z ostatnich dni, dostępność tego ziarna na rynku jest praktycznie zerowa, co bezpośrednio przełożyło się na znaczący wzrost jego notowań. Podobny, choć nieco łagodniejszy trend, obserwuje się w przypadku pszenicy, której ceny również poszły w górę, pomimo utrzymującej się ograniczonej podaży.
Przyczyny braku surowca
Eksperci wskazują, że obecna sytuacja jest wypadkową kilku czynników. Po pierwsze, ubiegłoroczne zbiory żyta w Polsce, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, były niższe niż w roku poprzednim. Po drugie, zwiększony popyt ze strony przemysłu paszowego i spirytusowego w okresie przedwiosennym szybko wyczerpał dostępne zapasy. Jak komentuje dr Anna Kowalska, analityk rynku rolnego: „Brak ziarna konsumpcyjnego na rynku spotowym to sygnał, że zapasy są na wyczerpaniu, a rolnicy wstrzymują się ze sprzedażą, oczekując dalszych podwyżek lub koncentrując się na pracach polowych”.
Kontekst sezonowy i perspektywy
Okres kwietnia to tradycyjnie czas intensywnych prac agrotechnicznych. Rolnicy są zaabsorbowani siewami wiosennymi i zabiegami na oziminach, co ogranicza ich aktywność na rynku zbytu. To zjawisko cykliczne, które co roku w pewnym stopniu wpływa na podaż. Jednak w tym sezonie nałożyło się ono na wspomniane problemy z wielkością zbiorów. W przypadku pszenicy, sytuację stabilizuje nieco większa globalna podaż, ale wahania kursu złotego i niepewność związana z eksportem na rynki wschodnie nadal wprowadzają element niestabilności. Historycznie, podobne skoki cen żyta notowano na przykład w 2018 roku, po fali suszy, która zdziesiątkowała plony.
Prognozy na najbliższe tygodnie są ostrożne. Do czasu zakończenia głównych prac polowych i pojawienia się pierwszych prognoz dotyczących tegorocznych zbiorów, rynek może pozostawać napięty. Ostateczny kierunek cen będzie zależał od pogody w maju i czerwcu, która jest kluczowa dla kształtowania się plonów zbóż ozimych, w tym właśnie żyta i pszenicy.
Foto: images.pexels.com
















