Rodzina w niepewności
Od ponad 30 dni nie ma żadnych wiarygodnych informacji o miejscu pobytu 33-letniej Anny Wilskiej, która zaginęła na hiszpańskiej wyspie Majorka. Brat kobiety, w rozmowie z mediami, wyraził głęboki niepokój i zaapelował do wszystkich, którzy mogą posiadać jakiekolwiek informacje, o kontakt z policją. Sprawą zajmuje się zarówno lokalna Guardia Civil, jak i polskie służby konsularne.
Okoliczności zaginięcia
Według ustaleń śledczych, Anna ostatni raz była widziana w okolicy miejscowości Palma. Jej telefon komórkowy jest wyłączony, a konto na portalach społecznościowych pozostaje nieaktywne od połowy lutego. Policja sprawdza nagrania z kamer monitoringu oraz przesłuchuje świadków, jednak jak dotąd nie natrafiono na żaden przełomowy trop.
W podobnych przypadkach, według danych hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, aż 70% zaginionych wraca do domów w ciągu pierwszego tygodnia. Każdy kolejny dzień bez kontaktu znacząco obniża szanse na szybkie rozwiązanie sprawy.
Apel rodziny i działania służb
Brat zaginionej podkreśla, że Anna nie miała powodów, by zerwać kontakt z bliskimi. – To bardzo rodzinna osoba, zawsze dzwoniła, gdy wyjeżdżała – mówi w emocjonalnym wystąpieniu. Konsul RP w Barcelonie potwierdził, że polskie służby są w stałym kontakcie z hiszpańską policją i monitorują postępy śledztwa.
Eksperci od spraw kryminalnych zwracają uwagę, że w przypadku zaginięć na terenie turystycznym kluczowe jest szybkie sprawdzenie lokalnych szpitali, schronisk oraz miejsc noclegowych. – Często zdarza się, że osoba zaginiona trafia do placówki medycznej bez dokumentów – wyjaśnia dr. Krzysztof Kowalski, były policjant zajmujący się sprawami poszukiwań.
Rodzina prosi o udostępnianie apelu w mediach społecznościowych oraz zgłaszanie wszelkich informacji na policję lub do najbliższej placówki dyplomatycznej.
Foto: images.pexels.com













