Przed Świętami Wielkanocnymi na rynku skupu zbóż panuje względny spokój. Jak wynika z obserwacji rynkowych, ceny podstawowych zbóż, takich jak pszenica czy kukurydza, utrzymują się na stabilnym poziomie, co jest typową sytuacją w okresie przedświątecznym, gdy aktywność handlowa maleje. Jednak pod powierzchnią tej stabilności zachodzą istotne zmiany, które mogą wpłynąć na opłacalność produkcji i finalne ceny dla odbiorców.
Spokój w skupach, ale problem z podażą
Wielu rolników wstrzymuje się obecnie ze sprzedażą swoich zapasów, oczekując na dalszy rozwój sytuacji rynkowej po świętach. To prowadzi do ograniczonej podaży w skupach, jednak popyt również nie jest wysoki, co utrzymuje ceny w ryzach. Eksperci wskazują, że ta „cisza” może być złudna i przerodzić się w większą aktywność w drugiej połowie kwietnia.
Rzepak w odwrocie od trendu
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku rzepaku. Notowania tej rośliny oleistej wykazują tendencje spadkowe, co jest związane z kilkoma czynnikami. Na rynkach globalnych obserwuje się duże zapasy rzepaku, a także silną konkurencję ze strony tańszych zamienników, takich jak olej palmowy czy sojowy. To bezpośrednio przekłada się na niższe ceny oferowane polskim producentom.
Główny problem: koszty logistyki
Prawdziwym wyzwaniem dla całego sektora rolnego okazują się jednak gwałtownie rosnące koszty transportu. Według danych branżowych, od początku roku koszty frachtu, czyli transportu ziarna, wzrosły o około 15 procent. Ten znaczący wzrost obciąża zarówno skupujących, jak i finalnie może odbić się na rolnikach.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka:
- Wzrost cen paliw: Olej napędowy jest głównym kosztem w transporcie drogowym, a jego ceny utrzymują się na wysokim poziomie.
- Niedobór kierowców: Branża transportowa wciąż boryka się z problemem braku wykwalifikowanych kierowców ciężarówek, co podnosi koszty usług.
- Wyższe koszty utrzymania floty: Inflacja dotyka również części zamiennych, opon i usług serwisowych.
Ten dodatkowy koszt jest często odejmowany od ceny oferowanej producentowi rolnemu, co w praktyce oznacza, że nawet przy stabilnej cenie skupu, rolnik otrzymuje mniej za swoją produkcję.
Perspektywy na najbliższe tygodnie
Co dalej z rynkiem zbóż? Analitycy spodziewają się, że po świętach może nastąpić ożywienie w skupie. Decydujący będzie tutaj rozwój sytuacji geopolitycznej, która wpływa na globalne rynki zbożowe, oraz prognozy pogodowe dla nowych zasiewów. Jeśli wiosna okaże się sucha, może to wywołać obawy o przyszłoroczne plony i wpłynąć na wzrost cen.
Jeśli chodzi o koszty transportu, nie widać na horyzoncie czynników, które mogłyby je znacząco obniżyć. Wzrost cen paliw i strukturalne problemy branży TSL sugerują, że wysokie koszty logistyki pozostaną z nami przez dłuższy czas, stając się stałym elementem kalkulacji w rolnictwie i handlu płodami rolnymi.
„Rosnące koszty frachtu to cichy zabójca marży zarówno dla rolników, jak i dla handlowców. Stabilna cena skupu przy drożejącym transporcie w efekcie daje niższą cenę netto dla producenta” – komentuje anonimowo ekspert z jednej z firm skupujących.
Podsumowując, przedświąteczny spokój na rynku zbóż maskuje poważne wyzwania logistyczne. Podczas gdy ceny podstawowych surowców utrzymują stabilność, to właśnie w obszarze transportu dokonuje się istotna zmiana, która realnie wpływa na opłacalność całego łańcucha dostaw. Rolnicy i przedsiębiorcy muszą brać pod uwagę ten czynnik, planując swoje działania w nadchodzącym sezonie.
Foto: pliki.farmer.pl
















