Popularność airfryerów w ostatnich latach gwałtownie wzrosła, a urządzenia te stały się jednym z najlepiej sprzedających się sprzętów kuchennych w Europie. Jednak ich przyszłość może stanąć pod znakiem zapytania. Unia Europejska postanowiła przyjrzeć się bliżej substancjom chemicznym stosowanym w powłokach nieprzywierających, znanych jako PFAS (perfluorowane związki alkilowe), które są obecne w wielu modelach airfryerów.
PFAS, często nazywane „wiecznymi chemikaliami”, są niezwykle trwałe w środowisku i mogą gromadzić się w organizmach żywych. Badania wykazały ich potencjalnie szkodliwy wpływ na zdrowie, w tym na układ hormonalny i odpornościowy. W odpowiedzi na te obawy Bruksela planuje wprowadzić nowe ograniczenia dotyczące stosowania tych substancji, co może wpłynąć na produkcję i sprzedaż airfryerów, ale także innych naczyń i urządzeń z powłokami nieprzywierającymi.
„To nie jest kwestia zakazu samego airfryera, ale raczej wycofania z rynku niektórych chemikaliów używanych w jego produkcji” – wyjaśnia dr. Anna Kowalska, specjalistka ds. chemii środowiska. „Producenci będą musieli znaleźć bezpieczniejsze alternatywy, co może chwilowo podnieść ceny urządzeń, ale w dłuższej perspektywie przyniesie korzyści dla zdrowia i środowiska”.
Warto przypomnieć, że podobne regulacje dotyczyły już wcześniej innych produktów, takich jak teflonowe patelnie. Już od 2020 roku w UE obowiązują restrykcje dotyczące kwasu perfluorooktanowego (PFOA), który był używany w produkcji teflonu. Obecne działania są kontynuacją tych starań, mającą na celu całkowite wyeliminowanie najbardziej szkodliwych PFAS z rynku unijnego do 2025 roku.
Dla konsumentów oznacza to, że przy zakupie nowego airfryera warto zwracać uwagę na certyfikaty i oznaczenia dotyczące braku PFAS. Producenci, tacy jak Philips czy Tefal, już pracują nad nowymi, ceramicznymi powłokami, które mają być bezpieczniejsze i równie skuteczne. „Rynek dostosowuje się do wymogów – to naturalny proces” – podsumowuje Kowalska.
Foto: images.pexels.com
















