Dominika Clarke, mama pięcioraczków, która regularnie dzieli się życiem swojej wielodzietnej rodziny w mediach społecznościowych, ponownie wzbudziła ogromne zainteresowanie. Tym razem opublikowała zdjęcie rachunku za energię elektryczną, a widniejąca na nim kwota wprawiła w osłupienie nie tylko ją, ale i tysiące obserwujących.
Na udostępnionej fotografii widać fakturę opiewającą na około dziesięć tysięcy złotych. W swoim wpisie Clarke skomentowała to krótko: „Dziesięć tysięcy za prąd…”. Szybko pod wpisem pojawiły się setki reakcji – od wyrazów wsparcia, przez pytania o przyczyny tak wysokiego rachunku, aż po dyskusje o kosztach wychowania wielodzietnej rodziny.
Skąd tak wysoki rachunek?
Eksperci wskazują, że w przypadku rodziny z pięciorgiem małych dzieci, zużycie energii może być znacznie wyższe niż przeciętne. Nieustanna praca pralki, suszarki, zmywarki, a także urządzeń do podgrzewania mleka, sterylizatorów czy monitorów oddechu generuje ogromne obciążenie sieci. Dodatkowo, w okresie zimowym dochodzi ogrzewanie – wiele domów w Polsce wciąż opiera się na energii elektrycznej, co przy obecnych stawkach może prowadzić do szokujących kwot.
Według danych Urzędu Regulacji Energetyki, średni rachunek za prąd dla czteroosobowej rodziny w 2023 roku wynosił około 400–600 złotych miesięcznie. W przypadku rodziny Clarke, która liczy aż osiem osób (pięcioraczki, starsze dziecko i rodzice), skala zużycia jest proporcjonalnie większa. „Nie można porównywać standardowego gospodarstwa domowego z domem, w którym na co dzień funkcjonuje ośmioro ludzi, w tym pięcioro niemowląt. Każdy dodatkowy członek rodziny to wzrost zużycia energii o około 15–20%” – wyjaśnia dr inż. Anna Kowalska z Politechniki Warszawskiej, specjalistka ds. efektywności energetycznej.
Rekord Tajlandii? Nie, polska rzeczywistość
W komentarzach pojawiły się żartobliwe sugestie, że rachunek Clarke mógłby pobić rekord Tajlandii – kraju znanego z wysokich temperatur i powszechnego używania klimatyzacji. Jednak w rzeczywistości Polska boryka się z jednymi z najwyższych cen energii elektrycznej w Unii Europejskiej. Według Eurostatu, w 2024 roku Polska zajmowała 5. miejsce w UE pod względem wysokości rachunków za prąd dla gospodarstw domowych.
Sytuacja rodziny Clarke unaocznia szerszy problem – rosnące koszty utrzymania w Polsce dotykają szczególnie rodziny wielodzietne. Organizacje pozarządowe, takie jak Fundacja „Mamy Wielkie Serca”, apelują o wprowadzenie specjalnych taryf energetycznych dla rodzin z trójką i więcej dzieci. „To nie jest fanaberia, to konieczność. Rodziny wielodzietne nie tylko zużywają więcej energii, ale często mają niższy dochód na osobę, bo jedno z rodziców rezygnuje z pracy, aby opiekować się dziećmi” – mówi prezes fundacji, Marta Nowak.
Dominika Clarke swoim wpisem nie tylko zwróciła uwagę na własne wydatki, ale także zainicjowała ważną dyskusję o wsparciu państwa dla rodzin wielodzietnych w obliczu kryzysu energetycznego. Czy rachunek za prąd stanie się impulsem do zmian? Czas pokaże.
Foto: images.pexels.com













