Funkcjonariusze niemieckiej Służby Celnej ze Stuttgartu dokonali nietypowego odkrycia podczas kontroli autokaru przewożącego turystów z Kosowa. W pojeździe ujawniono aż 250 kilogramów wędlin, które nie zostały zgłoszone do odprawy celnej. To nie koniec niespodzianek – wśród przewożonych przedmiotów znalazł się również żywy szczeniak.
Jak poinformowały służby, w trakcie rutynowej inspekcji funkcjonariusze natknęli się na dużą ilość kiełbasy oraz innych wyrobów mięsnych. Łączna waga przejętej wędliny wyniosła ćwierć tony. Oprócz tego w autokarze znaleziono wyroby akcyzowe, takie jak papierosy i alkohol, które również nie zostały zgłoszone. Kontrola ujawniła także wspomnianego szczeniaka, który podróżował bez wymaganych dokumentów weterynaryjnych.
Przemyt żywności, zwłaszcza produktów mięsnych, jest częstym procederem na trasach z Bałkanów do krajów Unii Europejskiej. Wędliny, ze względu na niższe ceny w krajach pochodzenia, są chętnie przewożone przez podróżnych, którzy liczą na ominięcie kontroli. Jednak takie działania niosą ze sobą ryzyko sanitarne – nieprzebadane mięso może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. W podobnych przypadkach zdarzało się już, że w przemycanych partiach wykrywano bakterie Salmonella czy Listeria.
Sprawa ma również wymiar prawny. Przewóz zwierząt bez odpowiednich dokumentów łamie przepisy weterynaryjne Unii Europejskiej, które nakazują posiadanie paszportu dla zwierzęcia oraz aktualnych szczepień, w tym przeciwko wściekliźnie. Szczeniak trafił pod opiekę odpowiednich służb, a wobec podróżnych mogą zostać wyciągnięte konsekwencje finansowe.
Eksperci ds. celnych podkreślają, że takie sytuacje nie są odosobnione. Według danych Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), każdego roku na granicach UE przechwytuje się tysiące ton nielegalnie przewożonych produktów spożywczych. W 2023 roku tylko w Niemczech skonfiskowano ponad 500 ton mięsa i wędlin. Przypadek z autokaru z Kosowa pokazuje, że kontrabanda przybiera różne formy – od codziennych artykułów spożywczych po żywe zwierzęta.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi niemiecka prokuratura. Podróżnym grożą wysokie grzywny, a w skrajnych przypadkach nawet postępowanie karne za naruszenie przepisów celnych i weterynaryjnych.
Foto: images.pexels.com













