W obliczu narastających napięć na Bliskim Wschodzie, japoński koncern Shiseido rozważa radykalną zmianę strategii produkcyjnej. Jak podaje agencja Bloomberg, firma planuje stopniowe zastępowanie składników ropopochodnych alternatywami roślinnymi. To odpowiedź na zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw, które uderzają w branżę beauty szczególnie mocno.
Skąd bierze się problem?
Większość kosmetyków, od kremów po pomadki, zawiera pochodne ropy naftowej – takie jak parafina, wazelina czy silikony. Ich produkcja jest ściśle uzależniona od stabilności dostaw ropy. Tymczasem konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował gwałtowny wzrost cen surowców oraz opóźnienia w transporcie morskim. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, ceny ropy Brent wzrosły w ostatnich miesiącach o ponad 30%, co bezpośrednio przekłada się na koszty wytwarzania kosmetyków.
Reakcja rynku i ekspertów
Eksperci rynku kosmetycznego zwracają uwagę, że Shiseido nie jest jedyną firmą szukającą alternatyw. Już wcześniej L’Oréal i Unilever zapowiadały zwiększenie udziału składników naturalnych. „Zmiana ta jest nie tylko odpowiedzią na kryzys, ale też długoterminowym trendem związanym z ekologią” – mówi dr Anna Kowalska, analityczka rynku FMCG. „Konsumenci coraz częściej unikają produktów z syntetycznymi dodatkami, co dodatkowo motywuje producentów do transformacji.”
Co to oznacza dla konsumentów?
Przejście na składniki roślinne może początkowo podnieść ceny kosmetyków, ale w dłuższej perspektywie ma je ustabilizować. Shiseido planuje testy nowych formuł w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Firma przewiduje, że całkowita wymiana składników ropopochodnych zajmie około 5 lat. W międzyczasie mogą pojawić się problemy z dostępnością niektórych produktów – szczególnie tych o skomplikowanej recepturze, jak tusze do rzęs czy podkłady.
Kryzys paliwowy pokazał, że nawet najmniejsze zakłócenia w globalnej logistyce mogą sparaliżować branże pozornie niezwiązane z energetyką. Dla Shiseido jest to impuls do przyspieszenia innowacji, ale też test dla całego sektora beauty, który musi znaleźć równowagę między tradycją a nowoczesnością.
Foto: images.pexels.com













