W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektów ustaw dotyczących statusu osoby najbliższej, co wywołało gorącą debatę polityczną. Posłanka Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości, broniła proponowanych rozwiązań, podkreślając, że choć nie są one idealne, to stanowią krok w stronę większej ochrony prawnej dla wielu obywateli. Z kolei przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości ostro skrytykowali projekt, określając go mianem „ataku na polską rodzinę i instytucję małżeństwa”.
Główne założenia ustawy
Projekt ustawy zakłada wprowadzenie instytucji „osoby najbliższej” jako kategorii prawnej, która ma ułatwić m.in. podejmowanie decyzji medycznych, dostęp do informacji czy reprezentację w sprawach urzędowych. Zdaniem zwolenników, rozwiązanie to jest szczególnie istotne dla par niesformalizowanych, osób samotnych czy rodzin nieheteronormatywnych, które często napotykają bariery w dostępie do podstawowych praw.
Stanowisko rządu
Katarzyna Kotula, argumentując za przyjęciem ustawy, zaznaczyła, że obecny system prawny nie nadąża za zmieniającymi się realiami społecznymi. „Wiem, że politycy często was zawodzą i ta ustawa nie jest tym, na co czekaliście. Ale wierzę, że warto wprowadzić ją w życie” – mówiła na sali sejmowej. Dodała, że nowe przepisy mogą zmniejszyć liczbę sytuacji, w których osoby bliskie nie mają prawa do informacji o stanie zdrowia pacjenta czy do podejmowania decyzji w nagłych przypadkach.
Krytyka ze strony opozycji
Politycy PiS zarzucają projektowi, że podważa tradycyjne wartości i może prowadzić do osłabienia roli małżeństwa w polskim systemie prawnym. Według nich, wprowadzenie kategorii osoby najbliższej otwiera drogę do uznawania związków partnerskich bez formalnej rejestracji, co ich zdaniem jest sprzeczne z konstytucyjną ochroną rodziny. Poseł PiS, podczas debaty, stwierdził: „To nie jest kwestia równości, ale próba przebudowy podstawowych instytucji społecznych”.
Kontekst społeczny i prawny
Warto przypomnieć, że podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu krajach Unii Europejskiej, np. w Niemczech czy Francji, gdzie instytucja osoby zaufanej lub pełnomocnika medycznego jest powszechnie stosowana. Według danych Eurostatu, w Polsce ponad 20% dorosłych obywateli żyje w związkach nieformalnych, co pokazuje skalę potencjalnych beneficjentów nowych przepisów. Eksperci prawa rodzinnego zwracają uwagę, że obecne przepisy często prowadzą do sytuacji, w której w sprawach życia i śmierci decydują dalsi krewni, a nie faktyczna osoba najbliższa.
Dalszy los ustawy jest niepewny – projekt trafi teraz do komisji sejmowych, gdzie mogą być wprowadzone poprawki. Ostateczne głosowanie spodziewane jest w ciągu najbliższych tygodni, a jego wynik może mieć znaczący wpływ na polski system prawny i relacje społeczne.
Foto: images.pexels.com
















