More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Przestępczość / Małopolska: 5,5 tys. fikcyjnych przeglądów technicznych. Zatrzymano diagnostów i handlarza aut

Małopolska: 5,5 tys. fikcyjnych przeglądów technicznych. Zatrzymano diagnostów i handlarza aut

car inspection station

Małopolska policja rozbiła grupę przestępczą zajmującą się legalizacją pojazdów bez ich faktycznej kontroli technicznej. Śledztwo wykazało, że w proceder mogło być zamieszanych nawet 5,5 tysiąca samochodów, które otrzymały pozytywne wyniki przeglądów bez stawiania się na stacjach diagnostycznych.

Szczegóły operacji

Funkcjonariusze zatrzymali trzy osoby: dwóch diagnostów oraz handlarza pojazdami. Mężczyźni mieli działać w zorganizowanej grupie przestępczej, która przez dłuższy czas wprowadzała do obiegu auta z nieprawidłowymi badaniami technicznymi. Według wstępnych ustaleń, proceder trwał co najmniej od kilku miesięcy i obejmował głównie pojazdy sprowadzane z zagranicy.

Jak działał mechanizm oszustwa?

Diagności mieli zatwierdzać przeglądy techniczne w systemie CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców) bez fizycznej obecności aut na stacjach kontroli. W rzeczywistości pojazdy często były w złym stanie technicznym, a niektóre nawet nie istniały. Handlarz aut odpowiadał za dostarczanie danych pojazdów i organizację całego procederu.

Według ekspertów ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, takie działania stwarzają ogromne zagrożenie na drogach. Pojazdy bez ważnych przeglądów technicznych mogą mieć wady konstrukcyjne, niesprawne hamulce czy opony, co w skrajnych przypadkach prowadzi do tragicznych wypadków.

Skala problemu

Łącznie w sprawie udokumentowano ponad 5,5 tysiąca nieprawidłowych przeglądów. To oznacza, że na polskie drogi mogło wyjechać nawet kilka tysięcy potencjalnie niebezpiecznych aut. Śledczy analizują teraz listę pojazdów, które otrzymały fikcyjne badania techniczne. Właściciele takich samochodów mogą spodziewać się kontroli i konieczności ponownego przeprowadzenia legalnego przeglądu.

Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 8 lat. Sprawa jest rozwojowa, a policja nie wyklucza dalszych zatrzymań. Podobne przypadki miały miejsce w innych regionach Polski, co wskazuje na skalę problemu w całym kraju.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *