W 2020 roku gospodarstwo Beaty i Dominika Pleśnierowiczów zostało docenione w konkursie Innowacyjny Farmer. Dziś, cztery lata później, rodzina z powodzeniem rozwija własną sprzedaż bezpośrednią wołowiny, tworząc markę „Wołowiarnia”. To przykład konsekwentnego budowania wartości dodanej w rolnictwie, które w obliczu rosnących kosztów produkcji i presji cenowej ze strony sieci handlowych staje się coraz bardziej popularne wśród producentów rolnych.
Zmiana modelu biznesowego
Pleśnierowiczowie przeszli od tradycyjnej hodowli bydła mięsnego do rolniczego handlu detalicznego (RHD). Dzięki temu mogą oferować konsumentom bezpośrednio mięso wysokiej jakości, bez pośredników. Jak podkreślają, to „jedyny racjonalny punkt” pozwalający utrzymać rentowność gospodarstwa w niestabilnych warunkach rynkowych. Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, w 2023 roku w Polsce działało już ponad 3,5 tysiąca gospodarstw prowadzących RHD, co świadczy o rosnącym trendzie skracania łańcucha dostaw.
Kontekst rynkowy
Polska jest jednym z największych producentów wołowiny w Unii Europejskiej, jednak większość trafia na eksport. Tymczasem krajowa konsumpcja wołowiny od lat utrzymuje się na niskim poziomie – około 3 kg na osobę rocznie, podczas gdy w UE średnia wynosi 10 kg. Eksperci z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej zwracają uwagę, że rozwój bezpośredniej sprzedaży może przyczynić się do wzrostu spożycia, budując zaufanie konsumentów do lokalnych producentów.
Działania i plany
Rodzina Pleśnierowiczów inwestuje w marketing i dystrybucję, wykorzystując media społecznościowe oraz lokalne targi i jarmarki. Planują także rozszerzenie oferty o przetwory mięsne i współpracę z restauracjami. Jak mówi Dominik Pleśnierowicz: „Klienci coraz częściej pytają o pochodzenie mięsa i warunki hodowli. Nasza marka daje im gwarancję jakości i transparentności.”
Foto: images.pexels.com













