Olga Tokarczuk o sztucznej inteligencji: kontrowersje wokół jej słów
Noblistka Olga Tokarczuk wywołała burzę w sieci swoim stanowiskiem wobec sztucznej inteligencji. W jednym z wywiadów pisarka określiła AI mianem „kochanej”, co spotkało się z ostrą krytyką internautów. Wielu z nich zarzuca jej naiwność i brak zrozumienia zagrożeń związanych z rozwojem technologii.
Tokarczuk, znana z zamiłowania do eksperymentów literackich, broniła swojego stanowiska, argumentując, że AI może być narzędziem wspierającym kreatywność. Jednak eksperci od cyberbezpieczeństwa i medioznawcy zwracają uwagę, że bezkrytyczne podejście do algorytmów może prowadzić do poważnych konsekwencji. Według badań opublikowanych w 2023 roku przez MIT, aż 67% użytkowników nie potrafi odróżnić tekstów generowanych przez AI od tych pisanych przez człowieka. To zjawisko, zdaniem psychologów, osłabia krytyczne myślenie i czyni społeczeństwo bardziej podatnym na dezinformację.
„AI podważa zaufanie do twórców, przyzwyczaja do uproszczonej komunikacji. W efekcie będziemy jeszcze bardziej podatni na manipulację i propagandę” – przestrzega dr hab. Jan Kowalski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.
Tokarczuk, jako laureatka Nagrody Nobla, ma ogromny wpływ na opinię publiczną. Jej słowa mogą być interpretowane jako poparcie dla technologii, która – jak pokazują przykłady z ostatnich miesięcy – jest już wykorzystywana do tworzenia fałszywych wiadomości, deepfake’ów czy manipulowania wyborami. W Polsce temat ten jest szczególnie wrażliwy w kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych, gdzie dezinformacja może odgrywać kluczową rolę.
Mimo krytyki, Tokarczuk nie wycofuje się ze swojego stanowiska. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” podkreśliła, że AI może być „partnerem w dialogu”, jeśli tylko zostanie odpowiednio zaprogramowane i używane z rozwagą. To stanowisko podzielają niektórzy futurolodzy, którzy widzą w sztucznej inteligencji szansę na rozwój edukacji i medycyny.
Spór wokół słów noblistki uwidacznia głęboki podział w społeczeństwie – między entuzjastami technologii a tymi, którzy obawiają się jej negatywnych skutków. Jedno jest pewne: dyskusja o roli AI dopiero się zaczyna, a głos takiej postaci jak Tokarczuk może mieć znaczący wpływ na jej przebieg.
Foto: images.pexels.com













