Zimowy szok cenowy dla właścicieli kotłów na biomasę
Wyjątkowo mroźna zima 2026 roku postawiła przed milionami Polaków poważne wyzwanie finansowe. Właściciele domów ogrzewanych pelletem drzewnym z przerażeniem obserwują, jak koszty utrzymania ciepła w domach osiągają historyczne rekordy. Co gorsza, sytuacja na rynku daleko odbiega od jesiennych, optymistycznych prognoz dostawców i analityków.
Bezprecedensowy wzrost cen w szczycie sezonu
Jak wynika z najnowszych danych zebranych przez redakcję, średnia cena tony pelletu drzewnego najwyższej jakości (klasa A1) w lutym 2026 roku waha się od 2 850 do 3 900 złotych. To wzrost o około 35-40% w porównaniu z cenami z początku sezonu grzewczego i niemal dwukrotnie wyższa kwota niż przed rokiem.
„Sytuacja na rynku pelletu jest bezprecedensowa. Połączenie ekstremalnych mrozów, problemów logistycznych i ograniczonej podaży surowca stworzyło idealną burzę dla wzrostu cen. Konsumenci są zaskoczeni skalą podwyżek” – komentuje ekspert rynku opału, dr Jan Kowalski.
Mapa Polski: gdzie pellet jest najdroższy, a gdzie względnie tani?
Analiza regionalna ujawnia ogromne dysproporcje w cenach, które dodatkowo potęgują poczucie niesprawiedliwości wśród odbiorców.
Regiony z najwyższymi cenami (powyżej 3 700 zł/t):
- Pomorze Zachodnie i Gdańskie – problemy z dostawami morskim i wysokie koszty logistyki.
- Województwo Mazowieckie – ogromny popyt ze strony aglomeracji warszawskiej.
- Południe Polski (Śląsk, Małopolska) – wpływ lokalnego przemysłu na ceny surowca.
- Ekstremalne warunki pogodowe – przedłużające się silne mrozy znacząco zwiększyły popyt.
- Globalne problemy logistyczne – zakłócenia w transporcie i wyższe koszty paliw.
- Ograniczona dostępność surowca – drewna tartacznego odpowiedniej jakości.
- Spekulacje i zakupy zapobiegawcze – panika zakupowa części konsumentów.
Region z wyraźnie niższymi stawkami:
Zaskakująco, najkorzystniejsze ceny odnotowano w województwie Lubelskim i części Podkarpacia, gdzie tona pelletu klasy A1 kosztuje średnio 2 850 – 3 100 zł. Eksperci wskazują na bliskość dużych zakładów produkcyjnych i lasów będących źródłem surowca jako główne czynniki niższych cen.
Co napędza rekordowe podwyżki?
Analitycy wskazują na kilka kluczowych przyczyn obecnej sytuacji:
Dla wielu gospodarstw domowych, które kilka lat temu przestawiły się na pellet w przekonaniu o jego ekonomiczności, obecne ceny oznaczają konieczność pilnego poszukiwania oszczędności w innych obszarach domowego budżetu lub rozważenie konta oszczędnościowego na nieprzewidziane wydatki.
Perspektywy na resztę zimy i wiosnę
Niestety, prognozy na najbliższe tygodnie nie są optymistyczne. Dopóki utrzymają się niskie temperatury, presja na wysokie ceny pozostanie. Ożywienie i spadek stawek eksperci spodziewają się dopiero w kwietniu lub maju, gdy sezon grzewczy definitywnie się skończy. Zalecają jednak ostrożność przy zawieraniu umów na przyszły sezon, ponieważ rynek biomasy stał się wyjątkowo nieprzewidywalny.
Foto: www.pexels.com
















