Grobowiec Łukasza Litewki, byłego posła, stał się celem pożaru, który wybuchł w środę 27 maja na cmentarzu przy ulicy Zuzanny w Sosnowcu. Ogień objął znicze oraz plastikowe wiązanki pozostawione przez odwiedzających, co doprowadziło do zniszczenia nagrobka. Sytuacja ta nie była zaskoczeniem dla zarządców nekropolii.
Eskalacja problemu z odpadami
Damian Bacia, kierownik cmentarza, w rozmowie z mediami przyznał, że podobne zdarzenie było jedynie kwestią czasu. Od kilku miesięcy pracownicy i wolontariusze regularnie usuwali nadmiar zniczy i sztucznych kwiatów, które gromadziły się wokół mogiły. Mimo tych starań, po każdym sprzątaniu miejsce szybko wracało do poprzedniego stanu. „To jak walka z wiatrakami – za chwilę rośnie góra kolejnych zniczy” – skomentował Bacia.
Pożar nie oszczędził również sąsiedniego, zabytkowego nagrobka dr. Judyma, który uległ uszkodzeniu. Służby ratownicze szybko opanowały ogień, ale straty materialne są już widoczne.
Kontekst i reakcje
Łukasz Litewka, znany lokalny polityk, zmarł w 2023 roku. Jego grób od początku przyciągał tłumy, co skutkowało lawinowym przybywaniem dewocjonaliów. Eksperci ds. zarządzania cmentarzami zwracają uwagę, że podobne incydenty zdarzają się coraz częściej w całej Polsce, zwłaszcza w miejscach pochówku osób publicznych. „Nagromadzenie łatwopalnych materiałów, takich jak plastikowe znicze, stwarza realne zagrożenie pożarowe” – mówi dr inż. Krzysztof Nowak z Politechniki Śląskiej.
Administracja cmentarza zapowiada zaostrzenie regulaminu oraz montaż dodatkowych koszy na odpady. Władze Sosnowca rozważają także wprowadzenie zakazu pozostawiania zniczy w określonych strefach. Na razie jednak trwa szacowanie strat i porządkowanie zniszczonego terenu.
Foto: images.pexels.com
















